RKS Ursus – ŁKS Łomża

RKS Ursus  – ŁKS Łomża 1-2

17.05.2017 godz. 17:00

III liga 2016/2017, grupa: I, XXIX kolejka.

Coś ostatnio nie mam szczęścia do swoich odwiedzin na stadionie Ursusa. Cóż zatem mogę napisać więcej o meczu z ŁKSem Łomża niż to, że się odbył?

tumblr_oq55den7bk1v1nw1qo7_1280

Do zliczenia ciekawych sytuacji wystarczą mi palce jednej ręki.

  • W 2 minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. W doliczonym czasie I połowy, w starciu z bramkarzem, gracz RKSu dostał (przypadkowo) korkiem w twarz. Na tyle mocno, że był zmuszony przedwcześnie zakończyć swój występ.
  • Łomżanie najpierw w 52 minucie doprowadzili do remisu, a 5 minut później wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do ostatniego gwizdka.
  • Dopiero w końcówce spotkania Traktorki rzuciły się do odrabiania strat i zawody zyskały trochę tempa.
  • Zostało to szybko ostudzone przez arbitra, który zredukował ilość graczy gospodarzy do 10 po tym, jak jeden z nich „wyciął” swojego rywala, wychodzącego na sytuację sam na sam z bramkarzem.

tumblr_oq55den7bk1v1nw1qo3_1280
Do monotonii boiskowej przystosowały się trybuny. Młyn Ursusa to jakieś 10-12 osób z bardzo sporadycznym dopingiem i bez flag na płocie.

tumblr_oq55fktvxg1v1nw1qo2_1280

Do tego pusty sektor dla gości.

tumblr_oq55den7bk1v1nw1qo6_1280

Ogólnie na stadionie może ze 120-130 osób. Niby spiker co jakiś czas próbował namawiać publikę do jakiejś formy dopingu, ale za każdym razem jego apele trafiały w próżnię. W sumie nie ma się co dziwić. Piękna, słoneczna pogoda oraz nuda, jaką wiało z boiska, bardziej sprzyjały opalaniu się, grillowaniu czy piwku w plenerze. Jeśli chodzi o plusy, to do tych zaliczyłbym właśnie pogodę oraz spotkanie z naczelnym Moja Turystyka Stadionowa, któremu dziękuję za towarzystwo. Jednak Pan Waldemar miał rację mówiąc, że III liga na Mazowszu to ta, którą ogląda się najgorzej.

tumblr_oq55fktvxg1v1nw1qo5_1280

Reklamy

Dolcan Ząbki – Hutnik Warszawa

Dolcan Ząbki – Hutnik Warszawa 1-3

22.04.2017 godz. 19:00

IV liga 2016/2017, grupa: mazowiecka (północ), XXVII kolejka.

Mecze poniżej III ligi, gdzie w blasku jupiterów spotykają się ze sobą dwie dobre kibicowsko ekipy, nie zdarzają się zbyt często na mazowszu. Nic dziwnego, że w przypadku pojedynku Dolcanu z Hutnikiem Warszawa mówiło się o mobilizacji w szeregach fanów z Ząbek i planowanej oprawie. Z resztą, jadąc przez Ząbki widziałem kilka plakatów zapraszających na mecz czy duży, bardzo staranny transparent rozwinięty nad wiaduktem pod torami kolejowymi. Niestety, nie bardzo miałem gdzie się zatrzymać, by zrobić zdjęcie.

tumblr_oov5w9akls1v1nw1qo4_1280

Będąc już pod kasami minąłem się z ekipą Mazura Radzymin, która przyjechała wesprzeć miejscowych. Poza nimi tego dnia Dolcan wspierała Olimpia Warszawa. Ogólnie młyn gospodarzy oceniłbym na ok. 110 osób. „Mleczaki” bardzo dobrze oflagowali swój sektor wywieszając w sumie 7 flag (w tym po jednej Olimpii i Mazura) i płótno GNLS. Wokalnie też było bardzo dobrze, a przerwy w dopingu były minimalne.

tumblr_oov5w9akls1v1nw1qo2_1280

Hutnicy przyjechali w ok. 30 osobowej grupie bez flag. Zajęli miejsca na lewo od młyna gospodarzy. Przez całe spotkanie fajnie bawili się na swoim sektorze, a przez ich doping przeplatały się przyśpiewki, że np. od 10 lat na wyjazdy maja po 12 km, „niech zwycięża zło…” itp. Generalnie z jajem i na luzie. Wspomnieli też o Wiśle Kraków i filmach, do tego z miejscowymi pozdrawiali Legię i zaznaczyli, co sądzą o KSP.

tumblr_oov6ipfixz1v1nw1qo3_1280

Jeśli chodzi o trybunę krytą to ta świeciła pustkami. Widowni może było tyle, co po przeciwległej stronie stadionu. W sumie nie ma o czym tu pisać. Z wydarzeń boiskowych powiem tylko tyle, że już w 7 minucie było 1-0 dla Hutnika. Chwilę po przerwie zrobiło się 2-0, a w 54 na dobrą sprawę było już po meczu. Od 60 Dolcan musiał grać w 10 i dopiero na 5 minut przed końcem pokusił się o honorowe trafienie. Tyle pamiętam, choć będąc szczerym bardziej niż sam mecz interesowało mnie to, co działo się na trybunach.

tumblr_oov6ipfixz1v1nw1qo1_540

Skoro o tym mowa to ok. 70 minuty w ząbkowskim sektorze zdjęto flagi, a widowni ukazały się 2 transparenty (na górze i dole sektora) tworzące napis: „Nasz temperament mocno ognisty. Dolcan- ten wybór jest oczywisty”. Chwilę później młyn został przykryty pasami materiału. Utworzoną tak sektorówkę w barwach Dolcanu podświetliły stroboskopy, co jakiś czas słuchać było też petardy hukowe.

tumblr_oov5w9akls1v1nw1qo5_1280

Gdy pasy materiału zjechały w dół cały sektor rozświetlił się blaskiem rac.

tumblr_oov5w9akls1v1nw1qo6_1280

Muszę przyznać, że warto było wybrać się w ten sobotni wieczór do Ząbek. Kibice obu drużyn dopisali. Ząbkowscy fani bardzo fajnie wykorzystali okazję, że spotkanie rozgrywane było przy sztucznym oświetleniu. Do tego uciąłem sobie przyjemną pogawędkę na tematy kibicowskie z fanem gospodarzy robiącym zdjęcia. Co z tego, że ponoć na boisku grali piach? Na takie mecze jeżdżę w innych celach niż oglądanie tego, co dzieje się na boisku, więc mógłbym tu śmiało rzucić hasło „Gdyby interesowała nas piłka…” 😉

tumblr_oov5w9akls1v1nw1qo7_1280

Okęcie Warszawa – Przyszłość Włochy

Okęcie Warszawa – Przyszłość Włochy 1-2

14.04.2017 godz. 16:30

Liga okręgowa 2016/2017, grupa: Warszawa II, XX kolejka

Widzów: ok. 70

tumblr_oogdboxcgz1v1nw1qo2_1280

Przy okazji tego spotkania można było zażartować, że wcale nie trzeba odwiedzać Półwyspu Apenińskiego, by zobaczyć derby Włoch. Wprawdzie nie był to mecz Serie A tylko warszawska okręgówka, jednak nazwa zobowiązuje 😉
tumblr_oogdhxbgcf1v1nw1qo6_1280

Uznałem, że dobrym pomysłem będzie skierować swoje kroki na wał za ławkami rezerwowych zamiast na trybuny. Ot, moim zdaniem, lepsza perspektywa oglądania. Tam też spotkałem T. (twitter.com/themback).

tumblr_oogdmzlx9v1v1nw1qo7_1280

Można było się zastanawiać czy zwycięska passa Przyszłości zostanie podtrzymana. Niby goście w rundzie wiosennej wygrali wszystkie swoje mecze, ale jak to się mawia „Derby rządzą się swoimi prawami”. Zmagania boiskowe oglądało się całkiem nieźle. Widać było, że to mecz walki i obie drużyny łatwo nie odpuszczą. W 13 minucie po dośrodkowaniu i małym zamieszaniu podbramkowym to Przyszłość wyszła na prowadzenie. Na wyrównanie musieliśmy czekać do 47 minuty. Wtedy arbiter dopatrzył się ręki w polu karnym gości. Jedenastkę pewnie wykorzystało Okęcie. Gdy już myśleliśmy, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, w 95 minucie po dwójkowej akcji goście wyszli na prowadzenie i mimo usilnych prób gospodarzy wynik nie uległ już zmianie.

tumblr_oogdboxcgz1v1nw1qo4_1280
tumblr_oogdboxcgz1v1nw1qo7_1280

Muszę przyznać, że pogoda tego dnia była wyjątkowo kapryśna. Od mocnego wiatru, przez ulewę po gradobicie. Na szczęście zaraz po przerwie się wypogodziło. Opady tak mocno dały się we znaki murawie, że ok. 60 minuty arbiter zarządził przerwę na poprawienie linii pól karnych. Trwało to z dobre 10 minut.

tumblr_oogdhxbgcf1v1nw1qo4_1280
tumblr_oogdmzlx9v1v1nw1qo4_1280
Młyn Okęcie to jakieś 15 w porywach do 20 głów (w tym kilku młodych) ze średnim dopingiem. W I połowie na płocie wywiesili transparent „Okęcie” z krzyżem celtyckim i herbem po bokach. W II zaprezentowali oprawę na którą składało się 6 rac i świece dymne w barwach. Całość bardzo ładnie przez kilka chwil zadymiła plac gry. Gdy już powstała na skutek pirotechniki chmura się rozeszła, miejsce transparentu zajęła niewielka flaga.
tumblr_oogdhxbgcf1v1nw1qo7_1280
tumblr_oogdhxbgcf1v1nw1qo3_1280

tumblr_oogdmzlx9v1v1nw1qo1_1280
Zorganizowanej grupy kibiców gości nie stwierdzono. Odnotować można jeszcze ok. 10 osobowy fan club jednego z piłkarzy, który zajął miejsca między młynem miejscowych, a sektorem dla gości. Widać, że owa grupka dobrze się bawiła, co jakiś czas wpierając wokalnie swojego kolegę w poczynaniach boiskowych.
tumblr_oogdmzlx9v1v1nw1qo6_1280
Nie wiem czy faktycznie w tramwajach linii 7,9 i 15 mówiło się na temat tego meczu więcej niż o jankeskich bombach (jak to napisał mój meczowy towarzysz). Ja jednak jestem zadowolony z tego, że te piątkowe popołudnie postanowiłem spędzić na obiekcie przy Radarowej 1. Co z tego, że przemokłem skoro było zabawnie.
tumblr_oogdmzlx9v1v1nw1qo8_1280

 

#Klub52: Radomiak Radom

Radomiak Radom – Raków Częstochowa 0-0

7.04.2017 godz. 18:00

II liga 2016/2017, XXV kolejka

Widzów: 3482

Cena biletu: 15zł

tumblr_ooak4nu3bb1v1nw1qo1_1280

Piątkowe spotkanie Radomiaka z Rakowem od pewnego czasu zapowiadało się ciekawie, wszakże mierzyły się ze sobą drużyny z drugiego i czwartego miejsca ligowej tabeli. Obie z bardzo mocnymi aspiracjami, by jak najszybciej wrócić na zaplecze Ekstraklasy. Niestety, jeśli chodzi o ten mecz to skończyło się tylko na chęciach. Zgromadzona widownia znacznie częściej niż składne akcje widziała chaos, niedokładne zagrania, rozregulowane celowniki czy strzały na tzw. „Panu Bogu w okno”. Oglądało to się średnio. Z ciekawszych akcji mogę tylko wymienić tę z ok. 60 minuty, gdy zawodnik Radomiaka pognał lewym skrzydłem, wpadł w pole karne, odegrał piłkę do partnera z ataku, a ten padł jak rażony prądem po starciu z obrońcą Rakowa. Sędzia nie podyktował karnego. Nie będę kwestionował tej decyzji, gdyż równie dobrze chwilę wcześniej dogrywający zahaczył nogami gracza z Częstochowy. Raków swoją najgroźniejszą akcję przeprowadził ok. 70 minuty, gdy ładny strzał z za pola karnego uderzył w poprzeczkę radomskiej bramki. I to w sumie tyle jeśli chodzi o emocje boiskowe.

tumblr_ooak4nu3bb1v1nw1qo5_1280

Znacznie lepiej było na trybunach. Mobilizacja w szeregach RKS, jaka towarzyszyła temu spotkaniu, dała efekt w postaci prawie 3,5 tysiąca widzów. Młyn Radomiaka tego dnia był liczny i bardzo dobrze dopingujący, jednak nie pokuszę się o oszacowanie jego liczby. Reszta trybun chętnie włączała się do wspólnych śpiewów. Do tego doszło wsparcie ze strony fanów Legii Warszawa, którzy na to spotkanie przywieźli ze sobą dwie flagi (m.in. Teddy Boys 95).

tumblr_ooajgs6qf01v1nw1qo2_1280

W II połowie fani Zielonych zaprezentowali oprawę, na którą składały się: sektorówka z zamaskowaną postacią trzymającą w rękach race, zielone i białe sreberka oraz transparent na płot z hasłem „Czarny pas ultras”. Całość podświetlona została racami i stroboskopami, z których dym na ok. 5 minut przesłonił plac gry. W momencie gdy „mgła” opadała odpalono wyrzutnie fajerwerków.

tumblr_ooajgs6qf01v1nw1qo1_1280

tumblr_ooak4nu3bb1v1nw1qo2_1280

Jeśli chodzi o przyjezdnych to ponoć jechali do Radomia, ale zostali zawróceni przez policję na rogatkach miasta. Nie wiem jednak na ile jest to sprawdzona informacja, więc nie będę bawił się w spekulacje. Fakty są takie, że do końca meczu sektor dla gości pozostał pusty.

tumblr_ooajgs6qf01v1nw1qo3_1280

Wypad do Radomia uważam za udany. Poza tym co opisałem powyżej, muszę przyznać, że stadion sam w sobie jest przyjemnym obiektem, z przyzwoitą widocznością z każdego miejsca na trybunach (i to mimo bieżni). Na plus zaliczę też bilety, które tym razem nie wyglądały jak paragon z kodem do zeskanowania na bramkach. Spiker także spełniał swoje zadanie. Odzywał się wtedy, kiedy miał się odzywać, a podczas bluzgów pod adresem rywala odczytywał jakieś informacje i nie bawił się w nadgorliwe pouczanie publiki. Poza tym trochę dziwnie poczułem się podczas (chyba) hymnu Radomiaka. Słowa „Alleluja RKS” jak najbardziej pasowały mi do przyśpiewki stadionowej (którą zresztą intonowano podczas meczu), jednak melodia bardziej na myśl mi przytaczała hity Zenka Martyniuka niż hymn klubowy. Ale to nie moja sprawa. I tylko z giętej musiałem zrezygnować, bo ustawiając się w przerwie w kolejce po nią pewnie przegapiłbym oprawę. 😉

C80RFm7WsAAsYiv.jpg large

tumblr_ooak4nu3bb1v1nw1qo4_1280

Na koniec zapraszam jeszcze do rzucenia okiem na Mazowieckich Kibiców gdzie z tego meczu znajdziecie galerię z fotkami mojego autorstwa (link poniżej):

http://mazowieccykibice.pl/galeria/radomiak-radom-rakow-czestochowa-07-04-2017/

PS. Już po napisaniu tekstu została mi podesłana relacja fanów Rakowa z wyjazdu na Radomiak. Całość można przeczytać tutaj:

http://rbfzine.pl/opisy_sezon_spotkanie.php?temp_spotkanie=1004

Znicz Pruszków – GKS Katowice

Znicz Pruszków – GKS Katowice 1-4
4.04.2017 godz. 16.00 zaległy mecz 23 kolejki I ligi.

Wtorkowe popołudnie to termin raczej mało piłkarski. Mimo to mecz z GKSem Katowice przyciągnął na stadion w Pruszkowie ok. 650 widzów. Wpływ na to miała niedawna wygrana Znicza z Zagłębiem Sosnowiec. Do tego GieKSa to przeciwnik nie tylko dobry piłkarsko, ale przede wszystkim kibicowsko. Gdy dodać jeszcze piękną, słoneczną pogodę jaką mieliśmy tego dnia, to nogi same prowadziły na stadion 😉

tumblr_oo0b0izb7a1v1nw1qo6_1280

Jednak kto ostatnimi czasy był więcej niż raz na stadionie w Pruszkowie ten wie, że poza małą grupką kibiców tworzących młyn, na trybunach panuje raczej piknikowy klimat. Ot, brawa po bramce, tu komentowanie pracy sędziego, tam pojedyńcze uszczypliwości w stronę piłkarzy. Przy okazji tego spotkania spora część widowni po bramce na 1-3 postanowiła wyjść z meczu. Oczywiście dopingujący nie pozostali im dłużni kwitując ich zachowanie przyśpiewką „Idźcie do domu, my nie powiemy nikomu”.

tumblr_oo0b0izb7a1v1nw1qo3_1280

Skoro o dopingu mowa to miejscowi zebrali się w ok. 15-osobowej grupie z jedną flagą na płocie. Doping prowadzili w asyście bębna i muszę przyznać, że w I połowie wokalnie prezentowali się bardzo dobrze (oczywiście jak na taką ilość). W II ich doping stracił na sile i wkradły się w niego dłuższe przestoje.

tumblr_oo0b0izb7a1v1nw1qo2_1280

GKS na sektorze dla gości zameldował się w jakieś 100 osób (+ ok. 20 które nie weszło do klatki). Przyjezdni przywieźli ze sobą flagę „GKS Katowice” i transparent PDW. Dobry doping z ich strony przez większość spotkania.

tumblr_oo0b0izb7a1v1nw1qo4_1280

Na boisku mimo wyniku oglądaliśmy w miarę wyrównany mecz. Widać było przewagę zespołu z Katowic, jednak nie była ona przytłaczająca. Znicza zgubił brak konsekwencji, kiepska organizacja i brak szybkich powrotów do obrony. Wystarczy wspomnieć, że przy pierwszym golu Goncerza „asystę” zaliczył gracz z Pruszkowa. Przy bramce na 2-0 zawaliła obrona. Misztalowi jeszcze udało się wybronić pierwszy strzał, jednak przy lobowaniu nie miał nic do powiedzenia. Niby bramka kontaktowa Jagiełły na chwilę tchnęła cień szansy na remis (swoją drogą bardzo ładna bramka z gatunku „stadiony świata), ale w ostatnich minutach Prokić dwoma trafieniami tylko dobił gospodarzy i okazało się, że wynik z Sosnowca należy traktować jako żart Prima Aprilisowy (grali 1 Kwietnia). Prawda jest taka, że wśród sympatyków Znicza ewentualne utrzymanie się jest postrzegane w kategoriach cudu. Wiele osób pogodzonych jest z faktem, że w przyszłym sezonie przyjdzie znowu grać w II lidze. Nie mniej jednak wychodzenie z meczu w trakcie jego trwania jak dla mnie to przesada. To samo piłkarze. Niewielu z nich po meczu podziękowało za doping po przegranym meczu (w Sosnowcu jakoś wszyscy chętnie podeszli). Od początku sezonu Znicz toczy jakiś marazm i do tej pory nie znalazła się chyba osoba, która umiałaby skutecznie i długotrwale odmienić tę sytuację.

tumblr_oo0b0izb7a1v1nw1qo5_1280

Na koniec wypada wspomnieć o panu spikerze. Dość specyficzna persona. Najpierw, przy okazji zaintonowania przez gości „Zawsze i wszędzie”, pouczył, że GKS gra ze Zniczem, a nie Policją. Później na fragment przyśpiewki Znicza o łapaniu za kija i biciu nim po twarzy skomentował „nie obiecujcie, nie obiecujcie”, a na koniec, gdy gospodarze pod jego adresem prześmiewczo zarzucili „Ej spiker rusz te trybuny”, odbąknął coś, że „biorą przykład z pruszkowskiej żylety”. Pozostawię to bez komentarza.

Victoria Sulejówek – Wilga Garwolin

Victoria Sulejówek – Wilga Garwolin 6-0

24.03.2017 godz. 19.30
IV liga 2016/2017, grupa: mazowiecka (południe)
XXIII Kolejka

tumblr_oo0bm94mic1v1nw1qo2_1280

Skłamałbym, gdybym napisał, że wydarzenia boiskowe nie były teatrem jednego aktora. Piłkarze Victorii festiwal strzelecki rozpoczęli w 3 minucie i do przerwy wpakowali w sumie 5 goli w odstępach mniej więcej 600 sekundowych. Razem z K. z ATF12 i T. (na TT: @themback) po cichu liczyliśmy na wynik dwucyfrowy. W prawdzie po wznowieniu gry gospodarze szybko zdobyli kolejną bramkę, ale od ok. 66 minuty nie wydarzyło się już nic godnego uwagi. Chwilę przed golem na 6-0 zawodnik gości został wyrzucony z boiska i Wilga musiała ten mecz kończyć w 10.

Jeśli chodzi o kibiców to nie zanotowano na trybunach jakiejś zorganizowanej grupy fanów z Wilgi. Dało się jednak zauważyć, że sporo osób z Garwolina zasiadło między miejscowymi. Gospodarze natomiast utworzyli ok. 20 osobowy młyn wywieszając na płocie jedną flagę. Od II połowy co jakiś czas werbalnie wspierali swoich piłkarzy. Przypomnieli też, któremu z warszawskich klubów kibicuje się w Sulejówku i co sądzą o Polonii.

tumblr_oo0bm94mic1v1nw1qo3_1280

Na koniec warto wspomnieć o kawiarence klubowej, która mieści się pod trybuną. Klimatyczne miejsce, w którym ściany, lada i stoliki pomalowane są w barwy Victorii. Wystrój uzupełniają powieszone szaliki, koszulki czy proporczyki (z klubów z Mazowsza wypatrzyłem Hutnik W-wa, KS Raszyn, KS Łomianki i Pogoń Grodzisk). Nie zwróciłem uwagi tylko czy serwują piwo. Z menu sprawdziliśmy jedynie kiełbasę z grilla, a i tak załapaliśmy się na dwie ostatnie.

tumblr_oo0bm94mic1v1nw1qo1_1280

#Klub52 : Raków Częstochowa

Raków Częstochowa – GKS Bełchatów 0-1

5.03.2017 godz. 14:00

II liga 2016/2017, XX kolejka

Widzów: 3086 (w tym ok. 300 fanów gości)

Cena biletu: 15zł

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo4_1280

Na niedzielny wyjazd do Częstochowy postanowiłem udać się busem. Celem mojej wyprawy nie był klasztor na Jasnej Górze , a obiekt miejscowego Rakowa. Muszę przyznać, że połączenie komunikacyjne z dworca na stadion jest co najmniej przyzwoite. Niestety, jadąc tramwajem miałem wrażenie, że podróż strasznie mi się dłuży. O ile od pętli pod kasy jest może 200 metrów, o tyle boisko umiejscowione jest na obrzeżach miasta.

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo1_1280

Miało to być pierwsze spotkanie, na które można było nabyć bilety drogą internetową. O tym jak to działa nie dane mi było się przekonać. Do dnia meczu miałem problemy z zarejestrowaniem się do systemu. Nie wiem jak to wyglądało u innych. Wejściówkę ostatecznie zakupiłem w kasie na jakieś 2 godziny przed meczem. Tu niemiła niespodzianka dla kolekcjonerów biletów- kolejny raz paragon z kodem kreskowym do bramek. Szkoda.

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo5_1280

Jako ciekawostkę dodam, że na bramkach wejściowych, po przeskanowaniu wejściówki czytnik kobiecym głosem informuje nas, że: Dostęp przyznano.

Pod stadionem natrafiłem na Wagon 3 z Pociąg do futbolu i do końca meczu trzymaliśmy się razem. Okolice stadionu były jednak mało sprzyjające przedmeczowemu piwku. Knajp nie zlokalizowaliśmy, a opcja pleneru to zakupy w sklepie z płazem w logo i partyzantka między torami kolejowymi a blokowiskiem. Niby można było się napić na stadionie, ale po pierwsze był to 3,5% wyrób piwopodobny, a po drugie i tak musiałem spasować, gdyż po powrocie czekała mnie jeszcze jazda samochodem. No nic, innym razem.

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo3_1280

Skoro już mówimy o cateringu to nie mogę mieć zastrzeżeń. W prawdzie nie można było liczyć na kiełbasę, jednak przyzwoitych rozmiarów kawałek pizzy w cenie od 4 do 7 zł był całkiem całkiem. Ogólnie widać, że stadion w Częstochowie jest dość wysłużony. Niskie, poblakłe, plastikowe siedziska, budka spikera, którą Wagon 3 ochrzcił mianem wieży kontroli lotów (w sumie słusznie). Pod budką tablica wyników- prosta, czytelna, bardzo przypominająca mi tę, którą znam ze stadionu w Pruszkowie. Miejscami kawałki trybun bez krzesełek, z popękanym betonem mocno nadgryzione zębem czasu. Dwa niewielkie (chyba) blaszane dachy zasłaniające po jednym z sektorów równoległych do siebie trybun. Całość uzupełniały toi-toie i wieczne kolejki do nich.

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo2_1280

Kibice Rakowa w młynie zebrali się w jakieś 250-300 osób. Dobrze oflagowali swój sektor. Prawie przez cały mecz prowadzili doping, jednak jeśli chodzi o poziom decybeli to pozostawiało to trochę do życzenia. Nie wiem czy faktycznie było u nich tak średnio czy to tylko perspektywa zajmowanych przez nas miejsc. Na pewno na plus trzeba im zapisać zaprezentowane flagowisko.

tumblr_onj5d4opqe1v1nw1qo1_1280

Mimo ponad 3 tysięcy ludzi na stadionie reszta trybun może ze dwa-trzy razy przyłączyła się na krótki czas do dopingu. Wyjątek stanowiła grupka małolatów na środku przeciwległej trybuny. Może repertuar mieli ubogi, może głosy w większości jeszcze przed mutacją, ale zaangażowania nie mogłem im odmówić.

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo6_1280

Bełchatowianie w Częstochowie zameldowali się w sumie w ok. 300 głów. Torfiorze podróżowali 5 autokarami, 2 busami i kilkoma samochodami. Przyjezdni przywieźli ze sobą masę flag na płot. Kilka z nich należało do węgierskiego Diósgyőri VTK. Z resztą, jedną z prezentowanych tego dnia opraw był duży transparent na płot w barwach polskich i węgierskich z napisem GKS DVTK i herbami obu klubów. Całość uzupełniły podniesione w górę szale z tym samym motywem. Drugą prezentacją był chaos z flag na kijach. Wokalnie bez zarzutu, dobry doping przez 90 minut. Przyśpiewka, którą szczególnie zapamiętałem z ich repertuaru była „Do boju GKS” na melodię Reamon – „Supergirl”

tumblr_onj5d4opqe1v1nw1qo4_1280

tumblr_onj5d4opqe1v1nw1qo2_1280

tumblr_onj5d4opqe1v1nw1qo3_1280

To, co się działo na boisku było wyjątkowo słabym widowiskiem, więc ograniczę się tylko do najważniejszego. Najpierw na 10 minut przed przerwą Raków nie wykorzystał karnego. Dwie minuty po wznowieniu gry jedenastkę wykorzystali gracze GieKSy. Późniejsze wydarzenia opisałbym jedynie jako rozpaczliwe i nieudane próby gospodarzy by odwrócić wynik. To chyba tyle.

tumblr_onj5d4opqe1v1nw1qo5_r1_1280

Gdybym nastawiał się na emocje piłkarskie, byłbym mocno zawiedziony. Na szczęście na trybunach było znacznie lepiej, choć w większym stopniu to zasługa fanów GKSu. Oczywiście aspekt towarzystwa Wagonu 3 również mocno wpływa na moje postrzeganie tego meczu. W przypadku wyprawy na Raków było ok. Ani nie żałuję, że pojechałem, ani nie było tak, bym po spotkaniu zbierał szczękę z podłogi. Najważniejsze, że kolejny klub z wyzwania mogę uznać za zaliczony.

Więcej fotek znajdziecie pod tym linkiem: Fotogaleria: Raków Częstochowa – GKS Bełchatów