#Klub52: Wisła Puławy

Wisła Puławy – Wigry Suwałki 0-1

11.03.2017 godz. 18:00

I liga 2016/2017, 21 kolejka

Widzów: 1221

Cena biletu: 15zł

W ten zimny marcowy dzień postanowiłem odwiedzić Puławy, gdzie miejscowa Wisła podejmowała Wigry Suwałki. Skoro starcie z drużyną z polskiego bieguna to i na trybunach tego dnia było bardzo zimno 😉

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo1_1280

Niestety, niska temperatura, poza publiką, dała znać również sprzętowi w punkcie z gastronomią, przez co w przerwie i tak już długa kolejka czekających na coś ciepłego, wydłużyła się niemiłosiernie. Siadały głównie stanowiska z frytkami czy popcornem. Ech, serwować na meczu popcorn, a nie mieć w menu giętej czy choćby hot-doga? Piwa też nie można było uświadczyć, choć ja z racji bycia kierowcą i tak musiałbym zrezygnować. Na pocieszenie została mi zapiekanka.

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo3_1280

Nie wiem czemu, ale stadion Wisły przypadł mi do gustu- niecałe cztery i pół tysiąca krzesełek. Jedna trybuna kryta na całej długości linii bocznej boiska, po drugiej stronie budynek klubowy z miejscami dla vipów, zawodników, prasy itd. Za jedną z bramek duża i czytelna tablica wyników, pod nią kolejne rzędy krzesełek. Niestety, na tym meczu łuk był zamknięty dla publiki. Sektor gości za to umiejscowiony został osobno, nieopodal trybuny głównej, pod lekkim skosem w stosunku do niej. Z racji, że nie jest to obiekt wyłącznie piłkarski, trybuny od murawy oddziela bieżnia. Do tego zamiast ogrodzenia mamy ok. półmetrowy murek (oczywiście poza sektorem gości).

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo2_1280

Dla mnie jedynymi niedogodnościami były:

  • bilety, które znowu zamiast wyglądać jak wejśćiówka na mecz piłkarski, przypominały bardziej paragon na tekturze.
  • umiejscowienie młyna miejscowych względem sektora gości. Wisła na jednym skraju trybuny, Wigry na drugim. Żeby przysłuchać się dopingowi jednych i drugich i przy okazji porobić zdjęcia, musiałem kilkukrotnie robić spacer po całej „głównej”. No ale przynajmniej zdrowo 😉
  • brak sklepu z pamiątkami albo po prostu za słabo szukałem 😉

Skoro mowa o kibicach.

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo6_1280

Wigry w klatce dla gości zameldowały się w sile jednego autokaru i pojedynczych samochodów. Ich liczbę oceniam na ok. 60 osób. Płot przyozdobili jedną flagą. Jak na swoja liczbę prowadzili dobry doping, nie zapominając w nim o swoich zgodowiczach z Granicy Kętrzyn.

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo4_1280

Wisła utworzyła ok. 70-osobowy młyn z trzema flagami na płot i dopingiem w asyście bębna. Podobnie jak w przypadku Wigier, ich popisy wokalne były ładne i rozchodziły się po całym stadionie. W przyśpiewkach nie brakowało pozdrowień dla Pogoni Siedlce. Miejscowi zaznaczyli także, że w Puławach poza miejscową Wisłą, kibicuje się też warszawskiej Legii.

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo7_1280

Sam mecz to przewaga gości, jednak na pierwszego i jedynego gola w tym spotkaniu przyszło czekać do 70 minuty. Po dośrodkowaniu z prawego skraju „szesnastki” piłka, strącona głową przez zawodnika Wigier, załopotała w siatce. Jeszcze w I połowie sędzia dopatrzył się zagrania ręką przez jednego z defensorów gospodarzy. Pretensje zawodników Wisły jak dla mnie były w pełni uzasadnione. Mawia się, że „oliwa sprawiedliwa” i w tym przypadku Wigry nie wykorzystały jedenastki. Pod koniec II połowy podobna sytuacja miała miejsce w polu karnym gości. Tym razem jedyną reakcją arbitra było sięgnięcie po żółtą kartkę dla zawodnika gospodarzy, który miał najwięcej argumentów, dla których sędzia miał wskazać na 11 metr. Chwilę później mecz dobiegł końca.

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo5_1280

Ogólnie, mimo zimna i braku giętej, był to całkiem udany wypad. Stadion niby nie nadzwyczajny, ale jakoś polubiłem ten obiekt. Może jakoś nieświadomie porównuję go z tym w Pruszkowie oraz do atmosfery, jaka panuje na obu tych obiektach? Ten w Puławach wydaje mi się bardziej przemyślany. Pewnie wpływ na taki odbiór miała również publiczność obecna na meczu. Spora część w szalikach klubowych i zdecydowana większość z obecnych włączała się do dopingu kiedy młyn o to prosił.

Reklamy

#Klub52: Warta Poznań

Warta Poznań – ROW Rybnik 0-1

29.04.2017 godz. 16.00

II liga 2016/2017, 28 kolejka

Wyzwanie wymaga ode mnie bym odwiedzał też takie przybytki jak poznański „Ogródek”. To, co opisałem poniżej sprawia, że mam bardzo mocnego kandydata do miana najgorszej wizyty w ramach zadania pod względem atmosfery.

tumblr_osxbtgdbov1v1nw1qo6_1280

Od moich ostatnich odwiedzin na Warcie zmieniło się niewiele. Bilety zamiast w budynku klubowym sprzedawano w budce przy kasach, w której można było też kupić pamiątki. Do wyboru szalik albo koszulka…i tyle.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo2_1280

Przynajmniej bilety są w miarę przyzwoite.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo1_1280

Trybuny to wciąż plastikowe krzesełka na metalowym rusztowaniu. Z „nowości” nad jednym z sektorów zamontowano blaszany dach. Za toalety robią toi-toiki.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo4_1280

Dla chcących się posilić jest kawiarenka mieszcząca się w budynku klubowym. Sam skusiłem się na zapiekankę. Cena jak i przekąska przyzwoite. Żałuję jednak, że nie ma już punktu, w którym serwowane były hot-dogi, gięta i piwo.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo3_1280

Trybuna naprzeciw głównej oczywiście dalej zamknięta, choć w momencie, gdy na mecz przyszło raptem ok. 250 osób to mnie to wcale nie dziwi.

tumblr_osxbtgdbov1v1nw1qo2_1280

Skoro mowa o publice. Przyjezdnych w klatce zameldowało się ok. 30. Nie przywieźli oni ze sobą żadnej flagi, a ich doping ograniczył się do kilkukrotnego zaznaczenia swojej obecności.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo6_1280

Brak zorganizowanego dopingu po stronie gospodarzy. Jak tłumaczył mi jeden ze starszych kibiców, jest to ponoć spowodowane jakimiś niesnaskami z osobami, które w klubie ciągną za sznurki. Ile w tym prawdy? Nie wiem, nie zagłębiałem się w ten temat.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo5_1280

„Prezes” był, kręcił się, a to przy ławce rezerwowych, a to przy pani sędzi technicznej. Tym razem obyło się bez komentarzy o matkach. 😉

Ogólnie mówiąc na trybunach i boisku było nudno, smutno i w sumie nie ma o czym pisać.

tumblr_osxbtgdbov1v1nw1qo1_1280

Jedyna dość zabawna sytuacja przydarzyła mi się w przerwie. Mianowicie zostałem poproszony o udzielenie odpowiedzi na 2-3 pytania dotyczące formy Warty i tego, co oglądaliśmy w pierwszej połowie. Ot taki miniwywiad dla TVP Poznań. Gdyby ktoś chciał to macie tutaj link do materiału. Od 1.43 jest o opisywanym tu spotkaniu:

http://poznan.tvp.pl/30189573/29042017-godz2150

Szkoda tylko, że zostałem przechrzczony z Pawła na Michała 😉

Panowie robiący materiał zapytali się mnie później: „Chciało się panu tłuc z Warszawy na Wartę?” czy „Serio chodzi pan na B klasę?”. I tak od słowa do słowa pogadaliśmy sobie z 10 minut o niższych ligach, opuszczonych stadionach czy tym moim klubie 52.

tumblr_osxbtgdbov1v1nw1qo3_1280

Szczerze powiedziawszy, zdecydowanie ciekawej było przed meczem, kiedy to odwiedzałem pozostałości stadionu E. Szyca. Niby obiekt w środku miasta, a prawie całkowicie pochłonięty przez naturę. Tam, gdzie kiedyś było boisko, trawa sięgała do kolan. Trybuny porosły drzewami i krzewami. Gdzieniegdzie natknąłem się na ptasie gniazda czy szwendające się koty. Udało mi się nawet wypatrzeć myszołowa. Nie zapuszczałem się tylko do pomieszczeń pod trybunami, gdyż nie bardzo zależało mi na ewentualnym spotkaniu „dzikich lokatorów”. Ogólnie to z jednej strony widok robiący wrażenie, z drugiej szkoda takiego obiektu. Ciekawe czy fani ROWu, których spotkałem na koronie stadionu byli podobnego zdania co ja?

tumblr_osxbtgdbov1v1nw1qo7_1280

#Klub52: Radomiak Radom

Radomiak Radom – Raków Częstochowa 0-0

7.04.2017 godz. 18:00

II liga 2016/2017, XXV kolejka

Widzów: 3482

Cena biletu: 15zł

tumblr_ooak4nu3bb1v1nw1qo1_1280

Piątkowe spotkanie Radomiaka z Rakowem od pewnego czasu zapowiadało się ciekawie, wszakże mierzyły się ze sobą drużyny z drugiego i czwartego miejsca ligowej tabeli. Obie z bardzo mocnymi aspiracjami, by jak najszybciej wrócić na zaplecze Ekstraklasy. Niestety, jeśli chodzi o ten mecz to skończyło się tylko na chęciach. Zgromadzona widownia znacznie częściej niż składne akcje widziała chaos, niedokładne zagrania, rozregulowane celowniki czy strzały na tzw. „Panu Bogu w okno”. Oglądało to się średnio. Z ciekawszych akcji mogę tylko wymienić tę z ok. 60 minuty, gdy zawodnik Radomiaka pognał lewym skrzydłem, wpadł w pole karne, odegrał piłkę do partnera z ataku, a ten padł jak rażony prądem po starciu z obrońcą Rakowa. Sędzia nie podyktował karnego. Nie będę kwestionował tej decyzji, gdyż równie dobrze chwilę wcześniej dogrywający zahaczył nogami gracza z Częstochowy. Raków swoją najgroźniejszą akcję przeprowadził ok. 70 minuty, gdy ładny strzał z za pola karnego uderzył w poprzeczkę radomskiej bramki. I to w sumie tyle jeśli chodzi o emocje boiskowe.

tumblr_ooak4nu3bb1v1nw1qo5_1280

Znacznie lepiej było na trybunach. Mobilizacja w szeregach RKS, jaka towarzyszyła temu spotkaniu, dała efekt w postaci prawie 3,5 tysiąca widzów. Młyn Radomiaka tego dnia był liczny i bardzo dobrze dopingujący, jednak nie pokuszę się o oszacowanie jego liczby. Reszta trybun chętnie włączała się do wspólnych śpiewów. Do tego doszło wsparcie ze strony fanów Legii Warszawa, którzy na to spotkanie przywieźli ze sobą dwie flagi (m.in. Teddy Boys 95).

tumblr_ooajgs6qf01v1nw1qo2_1280

W II połowie fani Zielonych zaprezentowali oprawę, na którą składały się: sektorówka z zamaskowaną postacią trzymającą w rękach race, zielone i białe sreberka oraz transparent na płot z hasłem „Czarny pas ultras”. Całość podświetlona została racami i stroboskopami, z których dym na ok. 5 minut przesłonił plac gry. W momencie gdy „mgła” opadała odpalono wyrzutnie fajerwerków.

tumblr_ooajgs6qf01v1nw1qo1_1280

tumblr_ooak4nu3bb1v1nw1qo2_1280

Jeśli chodzi o przyjezdnych to ponoć jechali do Radomia, ale zostali zawróceni przez policję na rogatkach miasta. Nie wiem jednak na ile jest to sprawdzona informacja, więc nie będę bawił się w spekulacje. Fakty są takie, że do końca meczu sektor dla gości pozostał pusty.

tumblr_ooajgs6qf01v1nw1qo3_1280

Wypad do Radomia uważam za udany. Poza tym co opisałem powyżej, muszę przyznać, że stadion sam w sobie jest przyjemnym obiektem, z przyzwoitą widocznością z każdego miejsca na trybunach (i to mimo bieżni). Na plus zaliczę też bilety, które tym razem nie wyglądały jak paragon z kodem do zeskanowania na bramkach. Spiker także spełniał swoje zadanie. Odzywał się wtedy, kiedy miał się odzywać, a podczas bluzgów pod adresem rywala odczytywał jakieś informacje i nie bawił się w nadgorliwe pouczanie publiki. Poza tym trochę dziwnie poczułem się podczas (chyba) hymnu Radomiaka. Słowa „Alleluja RKS” jak najbardziej pasowały mi do przyśpiewki stadionowej (którą zresztą intonowano podczas meczu), jednak melodia bardziej na myśl mi przytaczała hity Zenka Martyniuka niż hymn klubowy. Ale to nie moja sprawa. I tylko z giętej musiałem zrezygnować, bo ustawiając się w przerwie w kolejce po nią pewnie przegapiłbym oprawę. 😉

C80RFm7WsAAsYiv.jpg large

tumblr_ooak4nu3bb1v1nw1qo4_1280

Na koniec zapraszam jeszcze do rzucenia okiem na Mazowieckich Kibiców gdzie z tego meczu znajdziecie galerię z fotkami mojego autorstwa (link poniżej):

http://mazowieccykibice.pl/galeria/radomiak-radom-rakow-czestochowa-07-04-2017/

PS. Już po napisaniu tekstu została mi podesłana relacja fanów Rakowa z wyjazdu na Radomiak. Całość można przeczytać tutaj:

http://rbfzine.pl/opisy_sezon_spotkanie.php?temp_spotkanie=1004

#Klub52 : Raków Częstochowa

Raków Częstochowa – GKS Bełchatów 0-1

5.03.2017 godz. 14:00

II liga 2016/2017, XX kolejka

Widzów: 3086 (w tym ok. 300 fanów gości)

Cena biletu: 15zł

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo4_1280

Na niedzielny wyjazd do Częstochowy postanowiłem udać się busem. Celem mojej wyprawy nie był klasztor na Jasnej Górze , a obiekt miejscowego Rakowa. Muszę przyznać, że połączenie komunikacyjne z dworca na stadion jest co najmniej przyzwoite. Niestety, jadąc tramwajem miałem wrażenie, że podróż strasznie mi się dłuży. O ile od pętli pod kasy jest może 200 metrów, o tyle boisko umiejscowione jest na obrzeżach miasta.

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo1_1280

Miało to być pierwsze spotkanie, na które można było nabyć bilety drogą internetową. O tym jak to działa nie dane mi było się przekonać. Do dnia meczu miałem problemy z zarejestrowaniem się do systemu. Nie wiem jak to wyglądało u innych. Wejściówkę ostatecznie zakupiłem w kasie na jakieś 2 godziny przed meczem. Tu niemiła niespodzianka dla kolekcjonerów biletów- kolejny raz paragon z kodem kreskowym do bramek. Szkoda.

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo5_1280

Jako ciekawostkę dodam, że na bramkach wejściowych, po przeskanowaniu wejściówki czytnik kobiecym głosem informuje nas, że: Dostęp przyznano.

Pod stadionem natrafiłem na Wagon 3 z Pociąg do futbolu i do końca meczu trzymaliśmy się razem. Okolice stadionu były jednak mało sprzyjające przedmeczowemu piwku. Knajp nie zlokalizowaliśmy, a opcja pleneru to zakupy w sklepie z płazem w logo i partyzantka między torami kolejowymi a blokowiskiem. Niby można było się napić na stadionie, ale po pierwsze był to 3,5% wyrób piwopodobny, a po drugie i tak musiałem spasować, gdyż po powrocie czekała mnie jeszcze jazda samochodem. No nic, innym razem.

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo3_1280

Skoro już mówimy o cateringu to nie mogę mieć zastrzeżeń. W prawdzie nie można było liczyć na kiełbasę, jednak przyzwoitych rozmiarów kawałek pizzy w cenie od 4 do 7 zł był całkiem całkiem. Ogólnie widać, że stadion w Częstochowie jest dość wysłużony. Niskie, poblakłe, plastikowe siedziska, budka spikera, którą Wagon 3 ochrzcił mianem wieży kontroli lotów (w sumie słusznie). Pod budką tablica wyników- prosta, czytelna, bardzo przypominająca mi tę, którą znam ze stadionu w Pruszkowie. Miejscami kawałki trybun bez krzesełek, z popękanym betonem mocno nadgryzione zębem czasu. Dwa niewielkie (chyba) blaszane dachy zasłaniające po jednym z sektorów równoległych do siebie trybun. Całość uzupełniały toi-toie i wieczne kolejki do nich.

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo2_1280

Kibice Rakowa w młynie zebrali się w jakieś 250-300 osób. Dobrze oflagowali swój sektor. Prawie przez cały mecz prowadzili doping, jednak jeśli chodzi o poziom decybeli to pozostawiało to trochę do życzenia. Nie wiem czy faktycznie było u nich tak średnio czy to tylko perspektywa zajmowanych przez nas miejsc. Na pewno na plus trzeba im zapisać zaprezentowane flagowisko.

tumblr_onj5d4opqe1v1nw1qo1_1280

Mimo ponad 3 tysięcy ludzi na stadionie reszta trybun może ze dwa-trzy razy przyłączyła się na krótki czas do dopingu. Wyjątek stanowiła grupka małolatów na środku przeciwległej trybuny. Może repertuar mieli ubogi, może głosy w większości jeszcze przed mutacją, ale zaangażowania nie mogłem im odmówić.

tumblr_onj4qskg1p1v1nw1qo6_1280

Bełchatowianie w Częstochowie zameldowali się w sumie w ok. 300 głów. Torfiorze podróżowali 5 autokarami, 2 busami i kilkoma samochodami. Przyjezdni przywieźli ze sobą masę flag na płot. Kilka z nich należało do węgierskiego Diósgyőri VTK. Z resztą, jedną z prezentowanych tego dnia opraw był duży transparent na płot w barwach polskich i węgierskich z napisem GKS DVTK i herbami obu klubów. Całość uzupełniły podniesione w górę szale z tym samym motywem. Drugą prezentacją był chaos z flag na kijach. Wokalnie bez zarzutu, dobry doping przez 90 minut. Przyśpiewka, którą szczególnie zapamiętałem z ich repertuaru była „Do boju GKS” na melodię Reamon – „Supergirl”

tumblr_onj5d4opqe1v1nw1qo4_1280

tumblr_onj5d4opqe1v1nw1qo2_1280

tumblr_onj5d4opqe1v1nw1qo3_1280

To, co się działo na boisku było wyjątkowo słabym widowiskiem, więc ograniczę się tylko do najważniejszego. Najpierw na 10 minut przed przerwą Raków nie wykorzystał karnego. Dwie minuty po wznowieniu gry jedenastkę wykorzystali gracze GieKSy. Późniejsze wydarzenia opisałbym jedynie jako rozpaczliwe i nieudane próby gospodarzy by odwrócić wynik. To chyba tyle.

tumblr_onj5d4opqe1v1nw1qo5_r1_1280

Gdybym nastawiał się na emocje piłkarskie, byłbym mocno zawiedziony. Na szczęście na trybunach było znacznie lepiej, choć w większym stopniu to zasługa fanów GKSu. Oczywiście aspekt towarzystwa Wagonu 3 również mocno wpływa na moje postrzeganie tego meczu. W przypadku wyprawy na Raków było ok. Ani nie żałuję, że pojechałem, ani nie było tak, bym po spotkaniu zbierał szczękę z podłogi. Najważniejsze, że kolejny klub z wyzwania mogę uznać za zaliczony.

Więcej fotek znajdziecie pod tym linkiem: Fotogaleria: Raków Częstochowa – GKS Bełchatów

#Klub52: Pogoń Siedlce

Pogoń Siedlce – Stal Mielec 1-0

23.11.2016 godz. 18:00

I liga 2016/2017, XVII kolejka (mecz zaległy)

Widzów:  ok. 1157

Cena biletu: 25zł

Na ten środowy mecz wybrałem się razem z Wittem z MTS. Niestety, pora rozgrywania spotkania była taka, że nie dało się uniknąć korków przy wyjeździe z Warszawy. Na dobrą sprawę normalne tempo jazdy zaczęło się dopiero w momencie wjechania na obwodnicę Mińska Mazowieckiego, a i tak pod stadionem Pogoni zameldowaliśmy się około 20 minut przed pierwszym gwizdkiem.

Kupno biletu i wejście na obiekt przebiegło bardzo sprawnie, i to mimo kolejki. Witt za to swoją wejściówkę zakupioną przez internet musiał wymienić w kasie, gdyż bramka odmówiła współpracy z czarno-białym wydrukiem. Trzeba przyznać, że te kolorowe wyglądają całkiem nieźle. Przynajmniej nie przypominają paragonu.

Po wejściu na trybunę okazało się, że wylądowaliśmy w środku sektora rodzinnego. Oczywiście długo nie zastanawialiśmy się nad zmianą miejsc.

W przerwie postanowiliśmy ocenić miejscowy catering. Pierwsza próba spełzła na niczym. Ziąb taki, że każdy w celu rozgrzania kupował przynajmniej herbatę, a na całym stadionie były tylko dwa stoiska. Kilka minut po wznowieniu gry spróbowałem jeszcze raz, tym razem skutecznie. Za taki oto zestaw z 2 herbatami daliśmy w sumie 16 zł. Jedyne na co można było ponarzekać w tym przypadku to fakt, że kiełbasa była z elektrycznego grilla.

Miejscowi na tym meczu utworzyli ok. 60 osobowy młyn, który przez całe spotkanie raz lepiej, raz gorzej wspierał wokalnie swoich piłkarzy.

Przyjezdnych z Mielca nie zanotowano. Jeśli byli to nie ujawnili się. Tak czy inaczej sektor gości do końca spotkania pozostał pusty.

Z wydarzeń boiskowych należy odnotować, że mimo niespecjalnie szybkiej i interesującej gry, czas minął nam dość szybko. Mecz obfitował w masę niewykorzystanych sytuacji po obu stronach. Jedynego gola w tym spotkaniu zdobyła Pogoń w 13 minucie pierwszej połowy. Z przebiegu gry remis pewnie byłby bardziej sprawiedliwy, ale liczy się to, co w siatce. Zwycięstwo jest zwycięstwem i to Siedlczanie mogli dopisać sobie 3 punkty, nawet jeśli były one wymęczone.

#Klub52: Legionovia Legionowo

Legionovia Legionowo – GKS Bełchatów 1-0

1.10.2016 godz. 16:00

II liga 2016/2017, XI kolejka

Widzów:  ok. 250 (w tym ok. 90  fanów gości)

Cena biletu: 10zł

Stadion w Legionowie jest chyba tym obiektem z wyższych lig (czyli od III w górę), który najczęściej odwiedzałem w swojej przygodzie z turystyką stadionową. Miejscami, z których jeszcze nie widziałem tam meczu są loża vip, ławka rezerwowych i wieża transmisyjna. Przez te wszystkie lata jedną z zauważalnych zmian dla mnie było wybudowanie dachu nad częścią trybuny. Konstrukcja została w pełni pokryta bateriami słonecznymi. Jest to pierwszy obiekt sportowy w Polsce, który większość zużywanej przez siebie energii produkuje sam.

Drugą odczuwalną zmianą było zniknięcie zorganizowanego ruchu kibicowskiego. Niestety, nie wiem jakie były tego przyczyny. Mogę tylko spekulować, że pewien wpływ na taką sytuację ma działająca w mieście szkółka policyjna. Jako ciekawostkę dodam, że stadion Legionovii możemy zobaczyć w filmie „Skrzydlate świnie”. Pełni on tam rolę obiektu Czarnych Grodzisk. Sam film jest wyjątkowo słabą produkcją, choć początkowa scena z  Andrzejem Grabowskim zawsze będzie dla mnie kwintesencją tego, co najczęściej można usłyszeć z ust „piłkarskich ekspertów” na wszystkich stadionach w naszym kraju. Istne 10 na 10 za realizm 😉

Mecz z drużyną GKS-u przyciągnął na stadion ok. 250 widzów. Biorąc pod uwagę, że blisko 90 z nich przyjechało z Bełchatowa, trzeba przyznać, że wyglądało to mizernie. Goście przywieźli ze sobą 2 flagi i sporadycznie dopingowali swój zespół.

Mimo to atmosfera była lekko senna. Taki stan rzeczy udzielił się również obu drużynom. Nawet trener gospodarzy przyznał na konferencji prasowej, że było to brzydkie spotkanie. Granie na „hurra, laga do przodu”, trochę bez ładu i składu. Niby mecz walki ale dla mnie po prostu ciężko się to oglądało.

Co do gola, który padł to niech cytat z twittera @KsLegionovia posłuży za komentarz, bo sam nie wiem za bardzo jak to opisać. To po prostu trzeba zobaczyć:

//platform.twitter.com/widgets.js

Jest jednak jedna rzecz, która nigdy w Legionowie mnie jeszcze nie zawiodła- catering. Polecam każdemu.

Na dobrą sprawę tę relację mógłbym ująć w 2-3 zdaniach na zasadzie „mecz się odbył, a ja na nim byłem”, gdyż trafiłem na spotkanie, na którym wyjątkowo mało się działo. Oczywiście mógłbym w ramach wyzwania powtórzyć wypad do Legionowa. Jest to opcja do przemyślenia, jednak jaką mam gwarancję, że tym razem będzie inaczej? Zdecydowanie ciekawiej na Novii było przy okazji mojej wizyty na sektorze gości razem ze Zniczem Pruszków, ale o tym możecie przeczytać tutaj:
Legionovia Legionowo – Znicz Pruszkow 4-0

#Klub52 : Śląsk Wrocław

Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 1-0

18.02.2017 godz. 18:00

Ekstraklasa 2016/2017, XXII kolejka

Widzów: 9967 (w tym ok. 400 fanów gości)

Cena biletu: 30zł

tumblr_ombbmmqigp1v1nw1qo1_1280

Pierwotnie do Wrocławia miałem dotrzeć wspólnie z Wittem z „Moja Turystyka Stadionowa”, by przed Śląsk- Wisła zobaczyć jeszcze Piast Żerniki Wrocław– GKS Mirków Długołęka. Niestety, samochód postanowił zrobić mi psikusa i odmówił współpracy przy wyjeździe z Pruszkowa. Nie mając szans na dotarcie o planowanym czasie, na szybko ogarniałem sobie możliwości transportu, by nie musieć rezygnować z meczu. Na szczęście moje opóźnienie ostatecznie wyniosło tylko 1,5 godziny (zamiast o 14.00 byłem o 15.30). W prawdzie wiedziałem, że są małe szanse bym wyrobił się chociaż na II połowę sparingu, ale wiadomo, głównym celem mojej podróży było starcie wrocławsko-krakowskie.

tumblr_ombbmmqigp1v1nw1qo6_1280

Stolica Dolnego Śląska przywitała mnie zimnem i deszczem. Warunki bardziej sprzyjały piwkowaniu w barach niż zwiedzaniu. Z racji poślizgu czasowego wypadało zacząć się powoli przemieszczać w stronę stadionu. Muszę przyznać, że jak na 4 godziny przed pierwszym gwizdkiem, na mieście i w komunikacji MPK można było spotkać sporo osób w barwach Śląska bądź jego zgód. Przy kupowaniu biletu na tramwaj spotkała mnie miła niespodzianka. Maszyna drukująca po wrzuceniu odliczonej kwoty za bilet dobowy, wypluła papierek umożliwiający mi przejazd przez 24h oraz 3 zł reszty. Miło 😉 Z racji tego, że na obiekt Parasola Wrocław było mi po drodze, postanowiłem przynajmniej na chwilę wpaść na wyżej wymieniony sparing. Jeszcze na dobrą sprawę nie zdążyłem się przywitać z Wittem, a tu sędzia zakończył spotkanie. Także z tego meczu została mi tylko fotka głównego boiska. Chwilę jeszcze porozmawiałem z naczelnym MTSu i każdy z nas udał się w swoją stronę.

Nie wiem co jest nie tak ze Stadionem Śląska Wrocław, ale z zewnątrz w ogóle mi się nie podoba. No dobrze, może trochę przesadzam, bo podświetlony prezentuje się całkiem fajnie. Problem w tym, że ten stan trwa wyłącznie podczas imprez jakie się na nim odbywają.

tumblr_ombbmmqigp1v1nw1qo2_1280

tumblr_ombc5h5pxn1v1nw1qo5_1280

Po kontroli i wrzuceniu drobnych do puszki ultrasom odwiedziłem jeszcze na szybko przystadionowy sklepik z pamiątkami. (Ten główny znajduje się na wrocławskim starym mieście) Niby asortyment mógłby być trochę bogatszy, jednak oferowane wzory szalików, koszulek czy bluz w większości przypadły mi do gustu. Niestety, w ofercie nie było przypinek. W to miejsce kupiłem breloczek w kształcie koszulki. Tak jakoś sobie ubzdurałem, że jeśli tylko jest taka możliwość to z każdej wyprawy w ramach „52” chcę mieć jakąś małą pamiątkę.

tumblr_ombbmmqigp1v1nw1qo3_1280

Po minięciu bramek moim oczom ukazał się dokładnie ten sam obraz, który widziałem będąc tu podczas festiwalu piwa w 2014 roku- 4 sześcianopodobne plansze, na każdej z nich przedstawiona pokrótce reprezentacja z polskiej grupy z Euro 2012 (Polska, Rosja, Grecja, Czechy).

tumblr_ombc5h5pxn1v1nw1qo7_r1_1280

Jeszcze tylko szybkie ogarnięcie punktu z gastronomią i można było pojawić się na trybunach. Wybór padł na hot-doga. Jego ocenę ujmę tak: jeśli ktoś tak jak ja lubi hot-dogi serwowane w najbardziej znanym sklepie z meblami rodem ze Szwecji to jedyną rzeczą, na którą będzie narzekał jest fakt, że trzeba za niego zapłacić 8 zł.

tumblr_ombbmmqigp1v1nw1qo4_1280

tumblr_ombbmmqigp1v1nw1qo5_1280

Tego dnia na trybunach zameldowało się w sumie niecałe 10 tysięcy osób. Biorąc pod uwagę, że pojemność stadionu to ponad 42 tysiące i z nieznanych mi powodów zamknięto całą trybunę A (dopytywałem się miejscowych czemu tak się stało, ale ci nie potrafili mi odpowiedzieć na to pytanie) to i tak, przy całym szacunku dla Śląska, ten obiekt wydał mi się dla nich za duży. Oczywiście jest to moja subiektywna ocena, którą nikt się nie przejmie. 😉 Może po prostu wolałem jak WKS rozgrywał swoje mecze na Oporowskiej.

tumblr_ombc5h5pxn1v1nw1qo1_1280

Narzekać natomiast nie mogłem na prezentacje młyna Śląska. Wrocławianie szczelnie wypełnili trybunę za bramką, a ich doping przez większość spotkania stał na dobrym poziomie. Przez większość II połowy machali także kilkunastoma flagami na kijach. Warto odnotować, że kibice WKSu otrzymali dobre wsparcie od wszystkich swoich zgód. Najbardziej widoczną ze wspierających była ok. 200 osobowa grupa kibiców Motoru Lublin stojąca nad swoją flagą „Władcy Wschodu”.

tumblr_ombcoxgist1v1nw1qo4_1280

tumblr_ombc5h5pxn1v1nw1qo3_1280

tumblr_ombcoxgist1v1nw1qo2_1280

Natomiast w sektorze gości zameldowało się 405 osób, w tym 25 Ruchu Chorzów, 20 Polonii Przemyśl i 35 Resovii Rzeszów. Przyjezdni przywieźli ze sobą 3 flagi: Wisła Sharks, Skawina oraz wyjazdówkę Psycho Fanów Ruchu i prawie przez całe spotkanie prowadzili równy doping. Jak twierdzą sami Wiślacy, ich liczba we Wrocławiu jest jak do tej pory najlepszym wynikiem wyjazdowym w tym sezonie (te słowa piszę przed wyjazdami Wisły do Gliwic i Warszawy), ale dołożą wszelkich starań, by szybko ją pobić. Siedzący obok mnie kibice szydzili z ilości krakowian w klatce, śmiejąc się, że pewnie podobna/większa ilość „prawdziwych” wiślaków siedzi na trybunach między fanami WKSu. Jednak te same osoby na mecz przyszły z popcornem (tak, dalej mnie to razi) czy słonecznikiem, więc niech tam sobie gadają, na zdrowie.

tumblr_ombc5h5pxn1v1nw1qo4_1280

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem rozpoczął się festiwal wymiany uprzejmości. Poza wzajemnym wyzywaniem się od panien lekkich obyczajów, goście kilkukrotnie w czasie meczu intonowali swoją wersję „Cała Polska w cieniu Śląska”. Było też sporo o wrocławskich psach czy bandzie meneli. Gospodarze za to odpowiadali im, co sądzą o rekinach i ich łódzkich oraz chorzowskich układowiczach, jednocześnie głośno pozdrawiając wszystkie swoje zgody. Bluzgi z sektora gości tak nie podobały się części publiki zasiadającej w jego pobliżu, że doszło do słownych utarczek. Część Wiślaków zaczęła wspinać się na ogrodzenie, dwie czy trzy osoby przeskoczyły na sektor gospodarzy, ale ewentualne harce bardzo szybko ostudziła ochrona razem z białymi kaskami. Zarówno w pierwszej jak i w drugiej połowie pojedyncze osoby z Wrocławia, którym śpieszno było do wyjaśnienia sobie spraw z przyjezdnymi, zostały zawinięte. Oczywiście goście odpowiednio odnieśli się do tego, co sądzą o takim traktowaniu kibiców.

tumblr_ombcoxgist1v1nw1qo3_1280

tumblr_ombcoxgist1v1nw1qo1_1280

To, co się działo na boisku pozwolę sobie w większości przemilczeć. Może i widywałem już w swoim życiu gorszą kopaninę i festiwal nieskuteczności, ale ten mecz przez dłuższy czas należał do tych gdzie 22 graczy kopie się po czole. Późniejsza dyskusja fanów WKSu, z którymi wracałem po meczu oraz obejrzenie skrótu tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu, że Wisła zmarnowała przynajmniej dwie setki, a Śląskowi dopisało szczęście. Z resztą ja zdecydowanie częściej niż na plac gry patrzyłem na trybuny.

tumblr_ombcoxgist1v1nw1qo6_r1_1280

Na koniec korzystając z tego, że miałem trochę czasu w drodze na dworzec, załapałem się na przechadzkę od Placu Solnego, przez Rynek, ul. Świdnicką, Operę, Teatr Lalek, Arkady aż to Dworca. (Oczywiście po drodze starałem się szukać wrocławskich krasnali) Tam spotkałem się z Zuzą z „Weź Mnie na mecz” i czas do mojego odjazdu umilaliśmy sobie piwem oraz rozmową o piłeczce i meczykach. 😉

tumblr_ombd3myeu31v1nw1qo4_1280

tumblr_ombd3myeu31v1nw1qo1_1280

tumblr_ombd3myeu31v1nw1qo5_1280tumblr_ombd3myeu31v1nw1qo6_r1_1280

Więcej fotek z tego meczu znajdziecie pod tym linkiem:

https://www.facebook.com/pg/mymatchdays/photos/?tab=album&album_id=1677822572510127