KTS Weszło – KS Konstancin i Kartofliska.pl – Grom Warszawa

KTS Weszło – KS Konstancin 2-2 (k.5-4)

22.08.2018 godz. 17:00, stadion RKS Marymont

Puchar Polski 2018/2019, grupa: Mazowiecki ZPN – Warszawa, II Runda

tumblr_pdy6ypw3dz1v1nw1qo2_1280

Coś mam ostatnio szczęście do łączenia ze sobą pierwszych oficjalnych meczów danych zespołów i rozgrywek Pucharu Polski. Tak było w przypadku Fairantu, no i teraz dołączyło do tego Weszło. Oczywiście, jeśli chodzi o KTS, to zarówno cały proces powstania tego klubu, jak i ich oficjalny debiut w meczu o stawkę, były odpowiednio nagłaśniane w social mediach. Tak po prawdzie to pierwszy mecz miał się odbyć tydzień wcześniej. Przeciwnikiem w I rundzie miał być OKS Otwock. Klub poczynił przygotowania itd., a tu, na dzień przed spotkaniem, z Otwocka przyszła taka oto informacja:

Mimo chęci gry i zaprezentowania się przed publicznością na stadionie Marymontu, ze względu na absencje i kontuzje zawodników, podjęto decyzję o oddaniu walkowera w meczu I rundy Okręgowego Pucharu Polski z KTS Weszło Warszawa. Priorytetem dla klubu OKS Start Otwock w nadchodzącym sezonie są rozgrywki A klasy i awans do ligi okręgowej.

Zapraszamy do Otwocka na inauguracjny mecz rozgrywek ligowych z CKS Celestynów w niedzielę 19 sierpnia o godz. 11.

W niedzielę OKS na ławce rezerwowych miał 7 zawodników, a 2 oglądało mecz z trybun. KTS za to zagrał sparing z rezerwami Polonii Warszawa. Ot i koniec historii. Wróćmy do tematu.

tumblr_pdy7bo65ax1v1nw1qo6_1280

W drugiej rundzie na Weszło czekał KS Konstancin. Klub z ligi okręgowej był dobrym sprawdzianem, na ile KTS to drużyna, która w sezonie będzie jednym z kandydatów, by awansować do Klasy A. Moim osobistym powodem wybrania się tego dnia na Potocką 1 był fakt, że to właśnie Marymont będzie jednym z rywali ligowych Weszło.

tumblr_pdy6ypw3dz1v1nw1qo8_1280

Jak wyglądało spotkanie? Może i goście z Konstancina byli drużyną bardziej doświadczoną i zgraną, jednak na nic to się zdało. Dwie akcje gospodarzy przyniosły im dwubramkowe prowadzenie. KS złapał kontakt około 30 minuty po rzucie karnym. Do przerwy byliśmy świadkami niespodzianki.

tumblr_pdy7bo65ax1v1nw1qo3_1280

Po przerwie goście niby bardziej przycisnęli. Niestety dla nich, nie przełożyło się to na wynik. Jak nie słaby strzał to dobra interwencja bramkarza KTSu. Raz też obito poprzeczkę. Z drugiej strony gospodarze też nie zamierzali składać broni- ci mieli swoje sytuacje głównie po kontrach. Do szczęścia chyba zabrakło tylko zimnej krwi. W efekcie w II połowie publiczność zebrana na stadionie Marymontu widziała tylko jednego gola, strzelonego w końcówce spotkania przez Konstancin.

tumblr_pdy7oygax21v1nw1qo2_1280

tumblr_pdy7oygax21v1nw1qo1_1280

Z racji tego, że na tym etapie rozgrywek nie ma dogrywki, mecz trzeba było rozstrzygnąć konkursem rzutów karnych. Tu znowu zaskoczenie, bo po 6 serii lepsi byli piłkarze KTSu. Aż ciekaw jestem, jak to wszystko przełoży się na ich formę w lidze?

tumblr_pdy6ypw3dz1v1nw1qo1_1280

Jeśli chodzi o to, co działo się na trybunach to mecz bardzo przypominał piknik. Poza ludźmi związanymi z redakcją portalu Weszło na spotkaniu pojawili się m.in. trener Andrzej Strejlau czy sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki. Do tego, o ile się nie mylę, była prowadzona relacja live na antenie weszło.fm.

tumblr_pdy6ypw3dz1v1nw1qo4_1280

Każdy chętny mógł się załapać na darmową kiełbachę z grilla, a w roli konferansjera wystąpił Wojciech Hadaj. Osobiście jestem trochę uczulony na słabe dowcipy byłego spikera Legii Warszawa. Ot, nie mój typ humoru. Te dotyczyły eksperckich wywodów pana Strejlaua, formy Wojciecha Kowalczyka, obecnej sytuacji wokół Legii Warszawa czy tego, gdzie podziewa się Quebonafide, który po przerwie miał się pojawić na boisku. Z resztą, raper po meczu został szczelnie oblepiony przez fanów chcących zrobić sobie z nim zdjęcie lub chociaż wziąć autograf.

tumblr_pdy6ypw3dz1v1nw1qo3_1280

Może i klimat trochę festyniarski, jednak trzeba przyznać weszlakom, że umieli ściągnąć ludzi na trybuny. 999 osób na pewno nie było ale liczba ok. 450-500 jest jak najbardziej realna. Część publiki włączała się w doping dla gospodarzy. Była też grupa wspierająca Konstancin. Po zakończeniu spotkania część ludzi wtargnęła na boisko- jedni świętować awans z drużyną, inni, by jak najszybciej dobiec do Quebo. No cóż.

tumblr_pdy7bo65ax1v1nw1qo5_1280

Ze swojej strony życzę powodzenia KTSowi w nadchodzącej rundzie. No, może poza 27 października, kiedy to wystąpią w roli gości w meczu z Marymontem 😉

tumblr_pdy7bo65ax1v1nw1qo4_1280

 

Kartofliska.pl – Grom Warszawa 0-7

22.08.2018 godz. 17:00, stadion Świt Warszawa

Puchar Polski 2018/2019, grupa: Mazowiecki ZPN – Warszawa, II Runda

tumblr_pdy89mnivg1v1nw1qo5_1280

Tutaj tylko wzmianka, gdyż dotarłem na ostatnie 20 minut. O ile przed meczem opisanym powyżej można było powiedzieć, że Weszło ma jakieś szanse, o tyle to samo zdanie nie dotyczyło zespołu Kartoflisk. Sam Rzeźnik na swoich mediach społecznościowych śmiał się, że zaprasza na trzydziestkę, bo pewnie tyle bramek przyjmą od drużyny z okręgówki. Jedna z firm bukmacherskich nawet przyjmowała zakłady. Kurs na „powyżej 15,5 gola” wynosił chyba 1.50.

tumblr_pdy89mnivg1v1nw1qo6_1280

Ciekawych tego, jakim wynikiem zakończy się to spotkanie nie brakowało. Trybuna kryta wypełniona po brzegi i masa ludzi wzdłuż wszystkich linii boiska. Nie przypominam sobie, by stadion Świtu widział kiedyś takie tłumy. Nawet gdy grał tu CWKS, a Legioniści prowadzili protest przeciwko ITI, na meczach było mniej osób.

tumblr_pdy89mnivg1v1nw1qo3_1280

tumblr_pdy89mnivg1v1nw1qo4_1280

O wydarzeniach boiskowych mogę napisać tylko tyle, że Kartofle ostatecznie przegrały „tylko” 0-7, psując tym samym masie ludzi kupon (w tym mnie 😉 ). Nie przeszkodziło im to w pomeczowej zabawie w blasku pirotechniki.

tumblr_pdy89mnivg1v1nw1qo2_1280

Reklamy

Pocztówka z Edynburga #1: Edinburgh City FC, Meadowbank i Ainslie Park

Na wstępie muszę się do czegoś przyznać- tekst o części stadionów w Edynburgu miał się ukazać na fanpage’u ponad 2 lata temu, zaraz po pierwszej wizycie w stolicy Szkocji. Czemu tak się nie stało? Szczerze mówiąc nie pamiętam. Wiem tylko, że zamiast tego opublikowałem galerie z poszczególnych miejsc związanych z futbolem. Na całe szczęście udało mi się dokopać do szkicu tamtej relacji. W dodatku, głównie za sprawą Gosi urlop w 2017 roku znowu spędzaliśmy na północy Zjednoczonego Królestwa. Była to świetna okazja do połączenia starego i nowego tekstu na zasadzie przeplatanki. Przejdźmy zatem do konkretów.
Kiedy planowałem pierwszą wizytę w stolicy Szkocji to z tamtejszych drużyn znałem tylko Hearts i Hibs. Na tym moja wiedza się kończyła. Dopiero kiedy bilety były już zaklepane, zacząłem robić rozeznanie jakie to obiekty sportowe można by było odwiedzić. Rzeczą, która najbardziej przykuła moją uwagę był stadion Meadowbank.
tumblr_pcq31womny1v1nw1qo4_1280
Meadowbank Stadium
Odwiedzając ten obiekt w 2015 roku liczyłem jedynie na zrobienie kilku fotek przez płot. Szczęście jednak uśmiechnęło się do mnie i Szymona. Jeden z ochroniarzy zwrócił nam uwagę, że robimy zdjęcia prywatnej posesji. Zapytaliśmy go grzecznie, czy jest ktoś, z kim moglibyśmy porozmawiać w sprawie pozwolenia na fotografowanie. Zostaliśmy skierowani do budynku klubowego. Tam krótka rozmowa o celach naszej wizyty, że blog, że piłkarski turysta z Polski itd. Panowie po krótkiej chwili zastanowienia uznali, że skoro tak to “chodźcie chłopaki, wpuścimy Was na 10 minut na bieżnię, byście mieli lepsze ujęcia.” Nie powiem, bardzo miły gest. W dodatku robienie zdjęć zostało nam urozmaicone krótką pogadanką na temat historii obiektu.
tumblr_pcq31womny1v1nw1qo1_1280
Meadowbank to 16,5 tysięczny stadion wybudowany w latach 60. XX wieku. Znany głównie z imprez lekkoatletycznych (odbyły się na nim Igrzyska Wspólnoty w 1970 i 1986 roku) czy koncertów takich zespołów jak m.in. Radiohead, Foo Fighters, Nine Inch Nails czy Muse.

tumblr_pcq31womny1v1nw1qo2_1280

To, co pierwsze rzuciło się w oczy na tym obiekcie to trybuna południowa. 7,5 tys krzesełek pod dachem. Reszta sektorów to nasypy z ławkami wokół bieżni. Całość, razem z trzema halami widowiskowymi, zintegrowanymi z południową trybuną, stanowiło część kompleksu sportowego Meadowbank Sports Centre. Początkowo był to dom Meadowbank Thistle jednak w 1995 roku podjęto decyzję o przeniesieniu klubu do Livingstone, za główną przyczynę podając niską frekwencję i kiepską atmosferę na meczach. Po wyprowadzce Thistle główne boisko piłkarskie przejęło City. W 2006 roku przewinął się temat wyburzenia Meadowbank, jednak protest mieszkańców Edynburga oraz zawodników wszystkich sekcji sportowych korzystających z tego kompleksu nie pozwolił na to. W zamian przedstawiono pomysł o wykonaniu szeregu prac modernizacyjnych albo o postawieniu nowoczesnego centrum sportowego na zgliszczach obecnego. Prace miały ruszyć wraz z zakończeniem sezonu 2016/17. W związku z tym, Edinburgh City dogadali się ze Spartans FC, że przez 3 następne sezony (tyle mają trwać prace) mecze w roli gospodarza będą rozgrywać na Ainslie Park.
1901363_1496169087342144_6354200873833323392_n
Ainslie Park
Ainslie Park stanowi część Spartans Community Football Academy, kompleksu sportowego na północy Edynburga. Stadion oddano do użytku w 2008 roku i, jak na obiekt, który ma służyć akademii piłkarskiej, prezentuje się bardzo przyzwoicie. Pojemność 3000 osób, trybuna kryta na 500 krzesełek, sztuczna murawa i oświetlenie. Do tego piętrowy budynek klubowy z barem, szatniami, salą konferencyjną i salami dla opieki medycznej czy fizjoterapeutów. Jak na klub grający obecnie na 5 poziomie rozgrywkowym- bomba. Do tego nad jednym z wejść do budynku klubowego umieszczono witraż z herbem Spartans FC.
tumblr_pcpxbji1kx1v1nw1qo2_r1_1280
Gdy byłem tu za pierwszym razem we wrześniu 2015 nasunęły mi się pewne skojarzenia. Otóż trybuna kryta swoją konstrukcją przypomina mi nieco tę, która stoi przy boisku w Zielonkach-Parceli. Natomiast gdy stanie się na niej, oczom naszym ukaże się widok bardzo podobny do tego z „Klatka Arena”. Z resztą, macie tu fotki dla porównania 😉
tumblr_pcq22t3ev41v1nw1qo1_1280
tumblr_pcpxbji1kx1v1nw1qo10_r1_1280
Oczywiście postanowiłem też odwiedzić klubowy barek, licząc, że może uda mi się zdobyć coś z klubowych pamiątek. Przezornie też wolałem zapytać o pozwolenie na robienie fotek. W środku duża sala, ściany ozdobione zdjęciami meczowymi czy fotografiami znanych osób, które odwiedzały ten stadion (m.in. piosenkarz Rod Stewart czy Gordon Strachan- znany polskim fanom głównie z bycia trenerem Celticu Glasgow w czasach gdy grali tam Żurawski i Boruc). Była też gablotka z szalikami, koszulkami, bluzami itd. Wszystko z herbem Spartans.
12036638_1496169150675471_6944194257325698536_n
Miła pani za barem powiedziała, że niestety sklepik dzisiaj jest zamknięty, ale może w sekretariacie jeszcze złapię kogoś, kto będzie mi umiał pomóc. Niewiele myśląc podziękowałem za pomoc i skierowałem swe kroki do wyżej wspomnianego miejsca. Tam pani sekretarka poinformowała mnie, że nie ma problemu z robieniem zdjęć, ale niestety spóźniłem się kilkadziesiąt minut i nie wie jak ma mi pomóc poza opcją przyjścia do sklepiku w dzień meczowy. Nie usatysfakcjonowany tą odpowiedzią poprosiłem o jakiś kontakt do osoby prowadzącej sprzedaż pamiątek. Krótka rozmowa telefoniczna, tłumaczenie, że groundhopper z Polski, że robię sobie taką wycieczkę pod kątem stadionów w Edynburgu, że specjalnie dzisiaj akurat ich odwiedzam itd. 5 minut później zostaje mi wręczony szalik a na pytanie ile jestem winien usłyszałem „Nie, nie, nie. Nie po to fatygowałeś się, byś teraz za to coś płacił. Masz, opisz nas jakoś fajnie, dobrze wspominaj tę wizytę i koniecznie wpadnij kiedyś na mecz”. Nie chcąc się kłócić o to, że chcę zapłacić za pamiątkę równowartość ceny szalika wrzuciłem do puszki ze zbiórką na rozwój akademii i opuściłem obiekt. Wilk syty, owca cała. 🙂
12036964_1496169164008803_2812191839376976550_n
Na rewizytę na Ainsle Park przyszło mi czekać do 13.10.2017 i to przy okazji meczu.
Edinburgh City F.C. – Stenhousemuir F.C. 0-1
Puchar Szkocji, II runda
tumblr_pcpxbji1kx1v1nw1qo4_r1_1280
Dzięki podrzuceniu mnie samochodem przez Adama, na stadionie zameldowałem się na jakieś 25 minut przed rozpoczęciem meczu. W sam raz na kupno biletu, rzucenie okiem po stoisku z szalami i zamówienie sobie czegoś w barku.
12 funtów za wejściówkę a w zamian dostajesz coś takiego.
tumblr_pcpxbji1kx1v1nw1qo5_r1_1280
Jak widać nie tylko u nas w kraju kluby bawią się w pójście po linii najmniejszego oporu. Szkoda, bo by była fajna pamiątka.
Wejście na stadion odbywało się na zasadzie: wchodzisz bramą wjazdową, pokazujesz bilet, dziękuję to tyle, miłego meczu. Bez żadnego przeszukiwania czy coś. Zastanawiam się czy byłoby tak samo gdybym miał np. plecak?
tumblr_pcpxbji1kx1v1nw1qo3_r1_1280
Tuż przy trybunie krytej ustawiono samochód z przyczepą, z której to dwóch sympatycznych gości sprzedawało pamiątki klubowe The Citizens (przydomek City). Wybór taki jak na załączonym obrazku. Samemu skusiłem się na szalik, choć trochę zawiodłem się, że w ofercie nie było czapek bejsbolówek. Chwilę jeszcze porozmawialiśmy o klubach z Edynburga, przebudowie Meadowbank, groundhoppingu (okazało się, że jeden z nich też się w to bawi) i różnicach jak to wygląda w UK i w Polsce. Podejrzewam, że gdyby było więcej czasu, moglibyśmy tak gadać i gadać.
tumblr_pcpxbji1kx1v1nw1qo8_r1_1280
Grzecznie podziękowałem za rozmowę i udałem się sprawdzić co oferował barek. Oczywiście wybór padł na Haggis Pie- niewielkie ciasto nadziewane haggis i podawane na ciepło. Jeśli ktoś chciał, można było sobie doprawić to ketchupem bądź brązowym sosem. Zdecydowałem się na opcję numer dwa. Ciacho jak ciacho, jeśli ktoś lubi kaszankę to haggis też mu raczej gładko wejdzie. Sam sos był dość specyficzny – trochę taki BBQ, ale zamiast lekkiej słodyczy, bardzo wyczuwalna była nutka octu.
tumblr_pcq22t3ev41v1nw1qo2_r1_1280
Niestety, piwa brak. Pani za ladą zapytana o to rozłożyła tylko ręce tłumacząc, że z racji iż obiekt należy do akademii piłkarskiej, takie niestety mają przepisy. Mówi się trudno. Zestaw pie + cola wyniósł mnie 3,5 funta. Całkiem fajna opcja, lecz chyba wolę naszą giętą.
tumblr_pcpxbji1kx1v1nw1qo6_r2_1280
Pierwszą połowę chciałem oglądać tak, by naprzeciwko mieć trybunę krytą. Niestety, z nieznanych mi powodów fani byli wpuszczani wyłącznie pod dach albo za bramkę bliżej budynku klubowego. Część kibiców starszych wiekiem miała o to pretensję do stewardów. Mnie wystarczyło oprzeć się o barierkę gdzieś w okolicach narożnika boiska.
Na drugie 45 minut przeniosłem się już na krzesełka. W obu przypadkach widok na pole gry był co najmniej zadowalający. No, może poza pierwszym rzędem, bo tam trzeba było brać poprawkę na barierkę. Niemniej, nie było na co narzekać.
tumblr_pcpxbji1kx1v1nw1qo7_r1_1280
Młyn miejscowych to może z 10 w porywach 15 osób. Złożony z małoletnich piłkarzy City. Chłopcy na wyposażeniu mieli szaliki oraz niewielkich rozmiarów flagę. Dopingowali sporadycznie, ale jak na swój wiek i liczbę byli nieźle słyszalni. Mimo raczej ubogiego śpiewnika, należy im się plus za chęci. Reszta publiki jedynie brawami, buczeniem, gwizdami i gdzieniegdzie nieparlamentarnymi słowami reagowała na wydarzenia boiskowe.
tumblr_pcq22t3ev41v1nw1qo3_r1_1280
W kwestii przyjezdnych to, ze względu na wtopienie się w resztę tłumu, ciężko mi ocenić ich liczbę. Po barwach klubowych stawiam, że coś ok. 1/3 zgromadzonych. Z ich strony zero flag czy dopingu, tylko kilka okrzyków po bramce oraz zakończeniu meczu.
tumblr_pcq22t3ev41v1nw1qo4_r1_1280
Jeśli ktoś lubi piłkę brytyjską to podczas tego meczu znalazł tu wszystko. Twarda walka fizyczna, rajdy skrzydłami, wrzutki na głowę czy granie tzw. box-to-box. Może i trochę siermiężne, ale mimo tylko jednego gola i masy zmarnowanych sytuacji, podobało mi się to, co oglądałem. Nie wiem, pewnie to po prostu kwestia zobaczenia czegoś innego niż naszych kochanych, kartoflanych lig piłki kopanej.
tumblr_pcq22t3ev41v1nw1qo6_r1_1280
Szczerze powiedziawszy nie wiem co napisać w podsumowaniu poza tym, że było fajnie. Ainslie Park przy sztucznym świetle wygląda jeszcze ładniej. W dodatku był to jedyny mecz, który nie kolidował mi czasowo z Hibs – Aberdeen. Nie ukrywam, że wybierając się na to spotkanie nie miałem żadnych oczekiwań. Ot, po prostu chciałem zobaczyć co prezentują niższe ligi w Szkocji. Ze stadionu wychodziłem zadowolony. Jedynie mógłbym tylko lekko kręcić nosem, że skoro na mecz przyjechałem nie w roli kierowcy (co zdarza mi się bardzo sporadycznie) to wypadałoby się napić piwa oraz to, że City wolałbym zobaczyć na Meadowbank Stadium. Mam nadzieję, że na to przyjdzie jeszcze czas.

22.07.2018 LZS Chrząstawa – Pisia Zygry

LZS Chrząstawa – Pisia Zygry 2:9
22.07.2018 godz. 11:00
Puchar Polski 2018/2019, grupa: Łódzki ZPN – Sieradz, I runda

Chrząstawa, wieś położona w województwie łódzkim, powiat łaski, gmina Widawa. Tyle jeśli chodzi o geografię. Tym, przez co pasjonaci piłkarscy kojarzą tę miejscowość jest niewątpliwie miejscowy klub. LZS Chrząstawa w sezonie 2010/11 był najgorszą drużyną w Polsce. Nie dość, że zdobyła 0 punktów, to na 9 bramek strzelonych straciła 261. W 2014 klub był głównym bohaterem filmu dokumentalnego „Biało-czerwoni z Chrząstawy”. Polecam nie tylko fanom niższych lig. Całkiem fajnie został tam oddany klimat małego klubu z wioski, który gra w najniższej klasie rozgrywkowej. Gdzie zwycięstwo przychodzi od święta, remisy to też rzadkość, szatnie i pokój sędziów są w jakimś rozwalającym się budynku, a boisko mogą w nocy zaorać dziki. Wszystko funkcjonuje w głównej mierze dzięki osobom, które mają fioła na punkcie piłki nożnej, a jedna z nich jest jednocześnie prezesem, trenerem i piłkarzem. Nie wiem, może przez to czuję do Chrząstawy pewną sympatię. Ewentualnie to wina Warszawioka (pozdrawiam), który przynajmniej raz na rundę odwiedzał mecze miejscowego LZSu, racząc nas później opowieściami z tych wypadów. 😉

tumblr_pcop96wdeb1v1nw1qo5_r1_1280

Tak czy inaczej, w to niedzielne przedpołudnie postanowiłem na własnej skórze przekonać się, jak to jest w tej Chrząstawie.

tumblr_pcoost6ksf1v1nw1qo6_1280

Na szczęście długo nie musiałem szukać charakterystycznego, drewnianego budynku.
Tu, w porównaniu do filmu, wiele się nie zmieniło. Dziura w drzwiach jak była, tak jest, szatnia gospodarzy na prawo, pokój sędziowski na lewo. Są jeszcze drzwi na wprost prowadzące do dużej sali, ale dla własnego bezpieczeństwa lepiej tam nie wchodzić, bo część dachu postanowiła się zawalić. Z rzeczy „nowych” w szatni pojawiły się zdjęcia drużyny z lat poprzednich czy terminarz. Nad wejściem do budynku natomiast zawisł szyld „LZS Chrząstawa”.

tumblr_pconuc5kiu1v1nw1qo1_1280

Zarówno w budynku jak i przed zamieszanie okołomeczowe. Jedni szukali strojów, niegrający piwkowali i tylko osoba wypisująca protokół meczowy latała jak poparzona, a to wypytując o numery poszczególnych zawodników, a to dzwoniąc do nieobecnych gdzie są. Mimo że był to Puchar Polski,czułem ten znany mi B klasowy harmider 🙂

tumblr_pconuc5kiu1v1nw1qo3_1280

Przywitałem się z prezesem i drużyną, pogadałem z miejscowymi (oczywiście padło pytanie dlaczego Warszawiok nie przyjechał ze mną), była też propozycja napicia się wspólnie piwa, jednak po raz kolejny, z racji bycia kierowcą, musiałem obejść się smakiem. Ogólnie miło płynął czas, ale w końcu trzeba było kierować się na boisko.

tumblr_pconuc5kiu1v1nw1qo6_1280

Droga na nie prowadzi jakieś 300 metrów przez pole. A to jakieś wertepy, a to kałuże na całą szerokość drogi, a to drobny strumyczek sobie płynie.

tumblr_pcoost6ksf1v1nw1qo1_1280

Boisko też jest niczego sobie. Jak widać na zdjęciach linie proste niczym rysowane linijką. Murawa równa, że nawet poziomicy nie trzeba przystawiać 😉 Trybuny to kilka ławeczek zbitych na zasadzie deski między dwoma belkami wbitymi w ziemię. Za dach krytej robią drzewa. Za jedną z bramek jakieś mokradła, za drugą rosną sobie krzewy jeżyn. Ogólnie klimatycznie.

tumblr_pcoost6ksf1v1nw1qo8_1280

tumblr_pcoost6ksf1v1nw1qo7_1280

Samo spotkanie opóźniło się niecałe 15 minut. Problemem było uzbieranie składu przez gospodarzy. Ci ostatecznie mecz zaczynali w 9. Pan Bohdan nie ograniczył się do biernego patrzenia na poczynania swoich graczy. Szybko wskoczył w strój piłkarski oraz korki, podszedł do linii bocznej i bez słowa sprzeciwu oznajmił arbitrowi, że wchodzi na plac gry. Całość spotkała się z aplauzem ze strony zgromadzonej widowni. 😉 Około 10 minuty dojechał 11 zawodnik Chrząstawy. Najwyraźniej musiało już zabraknąć dla niego koszulki, w zamian wystąpił w trykocie GKSu Bełchatów. Kolor się zgadzał więc sędzia postanowił przymknąć oko. Zresztą podobna sytuacja miała miejsce zaraz po przerwie, gdy plac opuścił pan prezes. Zawodnik go zastępujący miał na sobie jakąś starą koszulkę LZSu i tym sposobem w jednej drużynie mieliśmy dwie grające „8”. Swoją drogą, wspomniany piłkarz jeszcze przed wejściem na boisko zobaczył żółtą kartkę za utrudnianie pracy arbitra. Po prostu bez jego zgody wtargnął na plac gry.

tumblr_pcoost6ksf1v1nw1qo2_1280

Była jeszcze sytuacja z przerwaniem na chwilę meczu. Jedna z osób związanych z Pisią machała chorągiewką od strony linii, przy której usadowili się miejscowi kibice. Po drugiej bramce dla gospodarzy wspomniany człowiek dla żartu został oblany wodą. No i się zaczęło. Sam zainteresowany strasznie się zagotował. Straszył przerwaniem meczu, wystąpieniem o karę dla LZSu i jeszcze jakimiś rzeczami. W odpowiedzi usłyszał, że ma iść i sobie wsadzić coś w coś, a na linii doszło do zmiany. Ogólnie to oblany jeszcze po meczu mocno przeżywał całą sytuację. Ok. można było tego uniknąć, bo część towarzystwa wyraźnie się już porobiła, ale z drugiej strony robić aferę o zwykłą wodę?

tumblr_pcop96wdeb1v1nw1qo1_1280

Odnośnie tego, co działo się na boisku- obraz gry w obu połowach wyglądał niemal identycznie. Wyrównany mecz do momentu strzelenia bramki przez LZS. Później do siatki trafiali już tylko goście. Wprawdzie bramkarz gospodarzy robił co mógł np. broniąc karnego, jednak na niewiele się to zdało. Uznanie publiczności zdobył również prezes Kwaśniak. Może i grał tylko przez pierwszą połowę, mając 3 czy 4 kontakty z piłką, ale serce na boisku zostawił. Oczywiście ze strony trybun leciały różne komentarze na temat umiejętności prezentowanych przez pana Bohdana, jednak były to żarty wynikające z sympatii do jego osoby. Jakby nie patrzeć należy się szacunek za to, że pan po 60 z wyraźnie zarysowanym mięśniem piwnym stara się poruszać po boisku. Ja, mimo młodszego wieku, przy swojej obecnej kondycji pewnie po 10-15 minutach gry byłbym odwieziony karetką do szpitala, a tu prezes wytrzymał 40.

tumblr_pcop96wdeb1v1nw1qo3_1280

Niestety, tegoroczna przygoda Chrząstawy z Pucharem Polski zakończyła się na I rundzie. Ze swojej strony życzę więcej szczęścia w przyszłym sezonie.

tumblr_pcop96wdeb1v1nw1qo4_1280

Tak czy inaczej, warto było zerwać się w niedzielny poranek i jechać te 200 km na mecz. Wybierałem się tutaj kilka ładnych lat. Wreszcie się udało i to jeszcze na inaugurację. Teraz mogę powiedzieć: Sezon 2018/19 uważam za rozpoczęty!

27.01.2018 RB Leipzig – Hamburger SV

Ile ja się nasłuchałem opowieści czy naczytałem/naoglądałem materiałów, w których moi koledzy i koleżanki „z branży” chwalili sobie wyjazdy meczowe do Niemiec. Było tak zarówno w kwestii poziomu sportowego, jak i całej otoczki towarzyszącej temu, co działo się na stadionie i w jego okolicach. Z resztą, sam na swojej liście mam kilka miast u naszych zachodnich sąsiadów, które chciałbym odwiedzić przy okazji spotkań piłkarskich. Wprawdzie nie było na niej akurat Lipska, ale zawsze to ciekawsza alternatywa niż oglądanie kolejnego sparingu w oczekiwaniu na wznowienie rozgrywek w kraju nad Wisłą. Jeśli dodać do tego dwóch wesołych towarzyszy w postaci Karola z Amator Turystyki Futbolowej i Rafała z Na piłkarskim szlaku oraz fakt, że gospodarze obu spotkań prezentują odmienne bieguny futbolu to wyjazd zapowiadał się bardzo interesująco.
Zacznijmy od początku.
RB Leipzig – Hamburger SV 1-1
27.01.2018 godz. 15:30
Nasza wyprawa rozpoczęła się w piątek w Warszawie. Do Berlina jechaliśmy przez Łódź i Poznań, co znacznie nam wydłużyło czas podróży. Zobaczyliśmy dworzec ZOB (piękny to on nie jest, ważne, że funkcjonalny) i miejscową miniaturkę wieży Eiffla, przesiedliśmy się do kolejnego busa i na ok. 4 godziny przed meczem dotarliśmy do Lipska. Akurat była to wystarczająca ilość czasu, aby pozwiedzać szybkim krokiem centrum miasta, zameldować się w hostelu i popijając piwo udać się na stadion. Muszę przyznać, że wyglądem i zabudową okolice rynku trochę przypominają mi Wrocław- podobne kamienice i klimat uliczek, brakuje tylko krasnali W okolicznych barach można było spotkać raczących się piwem fanów HSV. Część z nich w charakterystycznych kurtkach z naszywkami klubowymi. Gdzieniegdzie przemykały też osoby w barwach RB. Jedni nie niepokojeni przez drugich umilali sobie czas pozostały do meczu.
Kiedy dotarliśmy pod stadion, zwróciliśmy uwagę, że czegoś tu ewidentnie brakuje. Ani nie ma tłumów przed wejściem, ani grupek osób przy stoiskach z jedzeniem i piwem, debatujących na różne tematy. Z resztą tych budek w sumie minęliśmy chyba ze trzy. Każdy tylko w szybkim tempie kierował swój krok na trybuny. Zero otoczki przedmeczowej typowej dla Niemców.
Trochę inaczej było już na samych trybunach. Podobnie jak moi koledzy, starałem się do tego spotkania podejść z rezerwą. Ot, byłem ciekawy jak to faktycznie wygląda, w jaki sposób zaprezentują się miejscowi i jak szczelnie zostanie zapełniony sektor gości. Kibice z Hamburga nie zawiedli wypełniając w całości klatkę. Poza mnóstwem flag na płot przywieźli ze sobą sporą liczbę machajek. Był też transparent, który po przetłumaczeniu brzmiał mniej więcej tak: „Pamiętajcie o antysemityzmie w walce z Shoa”. W kwestii dopingu było głośno, bez przerw i bardzo melodyjnie. Mimo że śpiewy były prowadzone w większości przez kibiców zajmujących balkon (do którego ochoczo przyłączała się reszta sektora), to młyn RB nie miał nawet do nich startu.
Niemniej nie można mówić, by na RB Arenie panowała iście teatralna atmosfera. Oczywiście nie ma co porównywać tego do czołowych ekip kibicowskich w Niemczech, jednak doping był regularny. Bywało też głośno, szczególnie, gdy przyłączały się wszystkie trybuny. Niestety, tych momentów nie było specjalnie dużo. Podobny problem stanowiło machaniem flagami na kijach. Po prostu czasami nie było chętnych do zajęcia się nimi. Tak samo po meczu może z 1/6 młyna pozostała na swoich miejscach, aby podziękować piłkarzom za walkę na boisku. Reszta publiki szybkim tempem udała się do wyjść.
Na temat samego stadionu w sumie nie mam wiele do powiedzenia. Nowoczesny obiekt z bardzo zadowalającą widocznością. Najbardziej zapamiętam z niego schody oraz barierki, przez które miejsca na nogi jest tyle co nic.
Z cateringu śmiało mogę polecić currywurst (pieczona kiełbasa, pokrojona w plastry, w sosie z ketchupu, curry i odrobiny octu). Niestety, kolejki po piwo były na tyle długie, że ostatecznie zrezygnowaliśmy.
Wolne wnioski: mecz z gatunku tych do odhaczenia na zasadzie „byłem, widziałem, opisałem i raczej tu nie wrócę”. Z drugiej strony fajnie było na żywo zobaczyć HSV na wyjeździe. Fanem RB (albo raczej RasenBallsport jak brzmi ich oficjalna nazwa) też nie zostanę. To klub bez historii, którego właścicielem jest koncern odpowiedzialny za energetyki, mający podobne drużyny w Austrii, Brazylii, Ghanie czy Stanach Zjednoczonych. Ich fani to kibice sukcesu, klienci. Widać jednak, że w Lipsku jest zapotrzebowanie na wielką piłkę. Czterdzieści dwa i pół tysiąca ludzi na trybunach to mimo wszystko wynik nie w kij dmuchał. Pytanie tylko, co będzie jak szał opadnie, a sponsor przykręci kurek z pieniędzmi? Kto wtedy zostanie?

#Klub52: Wisła Puławy

Wisła Puławy – Wigry Suwałki 0-1

11.03.2017 godz. 18:00

I liga 2016/2017, 21 kolejka

Widzów: 1221

Cena biletu: 15zł

W ten zimny marcowy dzień postanowiłem odwiedzić Puławy, gdzie miejscowa Wisła podejmowała Wigry Suwałki. Skoro starcie z drużyną z polskiego bieguna to i na trybunach tego dnia było bardzo zimno 😉

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo1_1280

Niestety, niska temperatura, poza publiką, dała znać również sprzętowi w punkcie z gastronomią, przez co w przerwie i tak już długa kolejka czekających na coś ciepłego, wydłużyła się niemiłosiernie. Siadały głównie stanowiska z frytkami czy popcornem. Ech, serwować na meczu popcorn, a nie mieć w menu giętej czy choćby hot-doga? Piwa też nie można było uświadczyć, choć ja z racji bycia kierowcą i tak musiałbym zrezygnować. Na pocieszenie została mi zapiekanka.

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo3_1280

Nie wiem czemu, ale stadion Wisły przypadł mi do gustu- niecałe cztery i pół tysiąca krzesełek. Jedna trybuna kryta na całej długości linii bocznej boiska, po drugiej stronie budynek klubowy z miejscami dla vipów, zawodników, prasy itd. Za jedną z bramek duża i czytelna tablica wyników, pod nią kolejne rzędy krzesełek. Niestety, na tym meczu łuk był zamknięty dla publiki. Sektor gości za to umiejscowiony został osobno, nieopodal trybuny głównej, pod lekkim skosem w stosunku do niej. Z racji, że nie jest to obiekt wyłącznie piłkarski, trybuny od murawy oddziela bieżnia. Do tego zamiast ogrodzenia mamy ok. półmetrowy murek (oczywiście poza sektorem gości).

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo2_1280

Dla mnie jedynymi niedogodnościami były:

  • bilety, które znowu zamiast wyglądać jak wejśćiówka na mecz piłkarski, przypominały bardziej paragon na tekturze.
  • umiejscowienie młyna miejscowych względem sektora gości. Wisła na jednym skraju trybuny, Wigry na drugim. Żeby przysłuchać się dopingowi jednych i drugich i przy okazji porobić zdjęcia, musiałem kilkukrotnie robić spacer po całej „głównej”. No ale przynajmniej zdrowo 😉
  • brak sklepu z pamiątkami albo po prostu za słabo szukałem 😉

Skoro mowa o kibicach.

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo6_1280

Wigry w klatce dla gości zameldowały się w sile jednego autokaru i pojedynczych samochodów. Ich liczbę oceniam na ok. 60 osób. Płot przyozdobili jedną flagą. Jak na swoja liczbę prowadzili dobry doping, nie zapominając w nim o swoich zgodowiczach z Granicy Kętrzyn.

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo4_1280

Wisła utworzyła ok. 70-osobowy młyn z trzema flagami na płot i dopingiem w asyście bębna. Podobnie jak w przypadku Wigier, ich popisy wokalne były ładne i rozchodziły się po całym stadionie. W przyśpiewkach nie brakowało pozdrowień dla Pogoni Siedlce. Miejscowi zaznaczyli także, że w Puławach poza miejscową Wisłą, kibicuje się też warszawskiej Legii.

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo7_1280

Sam mecz to przewaga gości, jednak na pierwszego i jedynego gola w tym spotkaniu przyszło czekać do 70 minuty. Po dośrodkowaniu z prawego skraju „szesnastki” piłka, strącona głową przez zawodnika Wigier, załopotała w siatce. Jeszcze w I połowie sędzia dopatrzył się zagrania ręką przez jednego z defensorów gospodarzy. Pretensje zawodników Wisły jak dla mnie były w pełni uzasadnione. Mawia się, że „oliwa sprawiedliwa” i w tym przypadku Wigry nie wykorzystały jedenastki. Pod koniec II połowy podobna sytuacja miała miejsce w polu karnym gości. Tym razem jedyną reakcją arbitra było sięgnięcie po żółtą kartkę dla zawodnika gospodarzy, który miał najwięcej argumentów, dla których sędzia miał wskazać na 11 metr. Chwilę później mecz dobiegł końca.

tumblr_ot2w60lq1g1v1nw1qo5_1280

Ogólnie, mimo zimna i braku giętej, był to całkiem udany wypad. Stadion niby nie nadzwyczajny, ale jakoś polubiłem ten obiekt. Może jakoś nieświadomie porównuję go z tym w Pruszkowie oraz do atmosfery, jaka panuje na obu tych obiektach? Ten w Puławach wydaje mi się bardziej przemyślany. Pewnie wpływ na taki odbiór miała również publiczność obecna na meczu. Spora część w szalikach klubowych i zdecydowana większość z obecnych włączała się do dopingu kiedy młyn o to prosił.

#Klub52: Warta Poznań

Warta Poznań – ROW Rybnik 0-1

29.04.2017 godz. 16.00

II liga 2016/2017, 28 kolejka

Wyzwanie wymaga ode mnie bym odwiedzał też takie przybytki jak poznański „Ogródek”. To, co opisałem poniżej sprawia, że mam bardzo mocnego kandydata do miana najgorszej wizyty w ramach zadania pod względem atmosfery.

tumblr_osxbtgdbov1v1nw1qo6_1280

Od moich ostatnich odwiedzin na Warcie zmieniło się niewiele. Bilety zamiast w budynku klubowym sprzedawano w budce przy kasach, w której można było też kupić pamiątki. Do wyboru szalik albo koszulka…i tyle.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo2_1280

Przynajmniej bilety są w miarę przyzwoite.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo1_1280

Trybuny to wciąż plastikowe krzesełka na metalowym rusztowaniu. Z „nowości” nad jednym z sektorów zamontowano blaszany dach. Za toalety robią toi-toiki.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo4_1280

Dla chcących się posilić jest kawiarenka mieszcząca się w budynku klubowym. Sam skusiłem się na zapiekankę. Cena jak i przekąska przyzwoite. Żałuję jednak, że nie ma już punktu, w którym serwowane były hot-dogi, gięta i piwo.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo3_1280

Trybuna naprzeciw głównej oczywiście dalej zamknięta, choć w momencie, gdy na mecz przyszło raptem ok. 250 osób to mnie to wcale nie dziwi.

tumblr_osxbtgdbov1v1nw1qo2_1280

Skoro mowa o publice. Przyjezdnych w klatce zameldowało się ok. 30. Nie przywieźli oni ze sobą żadnej flagi, a ich doping ograniczył się do kilkukrotnego zaznaczenia swojej obecności.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo6_1280

Brak zorganizowanego dopingu po stronie gospodarzy. Jak tłumaczył mi jeden ze starszych kibiców, jest to ponoć spowodowane jakimiś niesnaskami z osobami, które w klubie ciągną za sznurki. Ile w tym prawdy? Nie wiem, nie zagłębiałem się w ten temat.

tumblr_osxb0apqrv1v1nw1qo5_1280

„Prezes” był, kręcił się, a to przy ławce rezerwowych, a to przy pani sędzi technicznej. Tym razem obyło się bez komentarzy o matkach. 😉

Ogólnie mówiąc na trybunach i boisku było nudno, smutno i w sumie nie ma o czym pisać.

tumblr_osxbtgdbov1v1nw1qo1_1280

Jedyna dość zabawna sytuacja przydarzyła mi się w przerwie. Mianowicie zostałem poproszony o udzielenie odpowiedzi na 2-3 pytania dotyczące formy Warty i tego, co oglądaliśmy w pierwszej połowie. Ot taki miniwywiad dla TVP Poznań. Gdyby ktoś chciał to macie tutaj link do materiału. Od 1.43 jest o opisywanym tu spotkaniu:

http://poznan.tvp.pl/30189573/29042017-godz2150

Szkoda tylko, że zostałem przechrzczony z Pawła na Michała 😉

Panowie robiący materiał zapytali się mnie później: „Chciało się panu tłuc z Warszawy na Wartę?” czy „Serio chodzi pan na B klasę?”. I tak od słowa do słowa pogadaliśmy sobie z 10 minut o niższych ligach, opuszczonych stadionach czy tym moim klubie 52.

tumblr_osxbtgdbov1v1nw1qo3_1280

Szczerze powiedziawszy, zdecydowanie ciekawej było przed meczem, kiedy to odwiedzałem pozostałości stadionu E. Szyca. Niby obiekt w środku miasta, a prawie całkowicie pochłonięty przez naturę. Tam, gdzie kiedyś było boisko, trawa sięgała do kolan. Trybuny porosły drzewami i krzewami. Gdzieniegdzie natknąłem się na ptasie gniazda czy szwendające się koty. Udało mi się nawet wypatrzeć myszołowa. Nie zapuszczałem się tylko do pomieszczeń pod trybunami, gdyż nie bardzo zależało mi na ewentualnym spotkaniu „dzikich lokatorów”. Ogólnie to z jednej strony widok robiący wrażenie, z drugiej szkoda takiego obiektu. Ciekawe czy fani ROWu, których spotkałem na koronie stadionu byli podobnego zdania co ja?

tumblr_osxbtgdbov1v1nw1qo7_1280

GKP Targówek – AKS Zły

GKP Targówek – AKS Zły 1-0

10.06.2017 godz. 16.00

Klasa B 2016/2017, grupa: Warszawa II, 21 kolejka

tumblr_orudq5ptm61v1nw1qo2_1280

Pojedynek Targówka ze Złym był dość specyficznym przeżyciem. Chyba pierwszy raz w swojej przygodzie z turystyką stadionową byłem na meczu 8 poziomu rozgrywkowego tak obstawionym przez policję. Z jednej strony ” U nas każdy równy jest”* w sektorze gości, z drugiej „Terroryści i faszyści”* w młynie gospodarzy

tumblr_orudq5ptm61v1nw1qo4_1280

Przejdźmy zatem do tego, co w to sobotnie popołudnie działo się na trybunach stadionu przy Kołowej. Obie strony zamieściły już swoje wersje wydarzeń. Ja skupię się na tym, co samemu widziałem.

tumblr_orued35ckv1v1nw1qo2_1280

Goście na ten mecz organizowali zapisy. Na stadion przywiozły ich dwa autokary. Do tego część osób dotarła na własną rękę. Ostatecznie w klatce dla gości zameldowało się ok. 120 osób, jednak bardziej niż do ekipy kibicowskiej bliżej temu było do festynu. W prawdzie nie zauważyłem tam Ukraińców (aż tak dokładnie się nie przyglądałem), ale sporą część tej grupy stanowiły kobiety i dzieci. Było też trochę hipsterstwa czy gości z tunelami w uszach. Z przodu zawisły 3 „flagi” (z czego 1 to chyba baner). Góra i boki sektora zostały przyozdobione albo flagami na kijach, albo białymi lub czarnymi balonami. Do tego bęben, syrena strażacka i jak na taką liczbę słaby doping. Nie mniej, kilkukrotnie byli dobrze słyszalni.

tumblr_orued35ckv1v1nw1qo1_1280

GKP z ok 60-70 osobowym młynem, 3 flagami na płocie, transparentem skierowanym do pani „prezes” Złego i niezłym dopingiem, w którym sporą część repertuaru stanowiły bluzgi i przytyki w stronę rywali.

tumblr_orudq5ptm61v1nw1qo3_1280

W II połowie obie grupy postanowiły trochę poultrasować. Najpierw Targówek odpalił zielone i białe świece dymne, następnie Zły odpowiedział również świecami dymnymi (białymi, czarnymi i żółtymi) w asyście sektorówki.

tumblr_orudq5ptm61v1nw1qo5_1280

I to by było na tyle. Odnośnie spięcia przy płocie – nie wiem, nie widziałem, nie wypowiadam się czy poszło o przebite balony przez fanów GKP, czy o krzyż celtycki, który tak bardzo kłuł w oczy sympatyków Złego. Trzeba jednak zaznaczyć, że część z gości nie miała problemów z tym, by strzelać z ucha mundurowym.

W ogóle Zły to dość specyficzny przypadek na piłkarskiej mapie. Rozumiem, że chcą się bawić w alternatywę i drużynę szerzącą filozofię „demokratycznego klubu sportowego bazującego na otwarciu i różnorodności” (jak sami podają na swojej stronie). Jednak przez swoją medialność (np. na łamach GW), „tolerancję” i poglądy porównuje się ich do St. Pauli. Nie mniej trochę to dziwne, kiedy na „ch** wam w d***” odpowiedzią było „Dziękujemy, dziękujemy”, nawet jeśli było to ironiczne.

tumblr_orudq5ptm61v1nw1qo1_1280

Jeśli chodzi o wydarzenia boiskowe to byliśmy świadkami typowego meczu walki. Sporo starć w środku boiska, nieskładnych akcji ofensywnych czy nieefektywnego biegania. Jedyny gol padł po rzucie karnym w 23 minucie. Wynik do końca się nie zmienił, a z takiego obrotu sprawy najbardziej ucieszyli się…zawodnicy Interu Warszawa. Ten rezultat zapewnił im awans do A klasy.

*cytaty wzięte z przyśpiewek obu ekip